REKLAMA

 

REKLAMA




2021-02-21 15:00:45
Roksana Góra

Wyrównane spotkanie w Mielcu! To był mecz pełen błędów

Mimo tego, że miejsce w tabeli pokazywało, że drużyny Stali Mielec i Górnika Zabrze znacznie się od siebie różnią, to jednak parkiet zrównał obie ekipy. Przez długi czas na tablicy wyników widniał remis. Zdarzało się też, że to niżej notowani mielczanie wychodzili na prowadzenie. Ostatecznie zwyciężyło jednak doświadczenie. Zabrzanie pokonali rywali 22:17.

Kibice dosyć długo musieli czekać na ujrzenie pierwszej bramki. Padła ona bowiem dopiero w czwartej minucie za sprawą jednego z zabrzan. Rywalizacja rozgrywała się w dosyć monotonnej atmosferze. Poczynania zawodników były mało dynamiczne. Po obu stronach pojawiały się niewymuszone błędy. Około ósmej minuty mielczanie nieco się rozpędzili. Dzięki temu wyszli na prowadzenie. Górnik wpadł natomiast w letarg. Przez około sześć minut nie trafili pomiędzy słupki przeciwników. To sprawiło, że trener Marcin Lijewski postanowił poprosić o krótką rozmowę ze swoimi podopiecznymi. Jego rady pomogły. Zaraz po powrocie na parkiet Jan Czuwara pobiegł na skrzydło i pokonał bramkarza rywali. Szczypiorniści Stali zaczęli gubić piłkę, przez co prędko stracili przewagę. 

REKLAMA

Zabrzanie nie poszli jednak za ciosem. Wciąż popełniali błędy w ofensywie. Ich obrona także wymagała dopracowania. Wynik śląskiej drużyny utrzymywał tak naprawdę przede wszystkim Jan Czuwara, który po dwudziestu minutach gry miał na swoim koncie pięć trafień. Na trzy minuty przed zakończeniem pierwszej połowy jego ekipa po raz pierwszy wyszła na dwubramkowe prowadzenie. Ostatnia akcja tej odsłony należała do Gorana Andjelicia, który powstrzymał rzut Bartłomieja Tomczaka z siódmego metra. Nie zmieniło to jednak faktu, że to zabrzanie schodzili na przerwę przy rezultacie 10:7 na swoją korzyść. 

Na początku drugiej połowy dobrze zaprezentował się Bartłomiej Tomczak, który pomagał swojej drużynie w utrzymaniu prowadzenia. O to nie było jednak łatwo. Zabrzanie nie zawsze byli skuteczni. Często zatrzymywał ich Andjelić. Ich defensywa nie nadążała za atakującymi mielczanami. W efekcie Stal już w 40. minucie doprowadziła do wyrównania wyniku. Walka zaczynała się od początku.

Skuteczność podopiecznych Marcina Lijewskiego kulała. Zdarzało im się nie wykorzystywać nawet prób z siódmego metra. Mimo to udało im się przegonić mielczan i na dziesięć minut przed rozbrzmieniem ostatniego gwizdka to właśnie oni byli bliżsi zwycięstwa. I tak też było do końca. Górnik zachował spokój i zdobył kolejne punkty!

SPR Stal Mielec - Górnik Zabrze 17:22 (7:10)

Czy NMC Górnik Zabrze zdobędzie medal?




Jeżeli chcesz zobaczyć wyniki zagłosuj




Zobacz więcej: