REKLAMA

 

REKLAMA




2019-09-18 19:32:00
Wojciech Staniec

Wyraźne zwycięstwo PGE VIVE w Opolu. Dwie czerwone kartki dla kielczan

Zawodnicy PGE VIVE wygrali na wyjeździe z Gwardią Opole 29:18, do przerwy kielczanie prowadzili 16:10. O ich wyraźnym zwycięstwie zadecydowała świetny początek drugiej połowy.

Ostatnia wizyta PGE VIVE w Opolu zakończyła się sensacyjnym zwycięstwem Gwardii. To była pierwsza porażka kielczan w PGNiG Superlidze po ponad stu meczach bez porażki. Mistrzowie Polski pojechali na to spotkanie w takim samym składzie jak do Kilonii. Trener Rafał Kuptel miał do dyspozycji szesnastu zawodników.

REKLAMA

Opolanie w tym spotkaniu prowadzili tylko raz - 1:0. Początek meczu był bardzo szybki i szalony. Obie drużyny postawiły na grę do przodu i w ciągu pierwszych sześciu minut padło jedenaście bramek, a PGE VIVE prowadziło 7:4.

Gwardia słabo weszła w to spotkanie, a kielczanie raz po raz wyprowadzali kontry. Już w 14. minucie o przerwę musiał poprosić trener Rafał Kuptel - było to spowodowane tym, że jego drużyna przegrywała wtedy już pięcioma bramkami (5:10).

W 22. minucie PGE VIVE prowadziło 14:7. Wtedy kielczanie zanotowali lekki przestój. Lepiej zaczął bronić Adam Malcher, a mistrzowie Polski słabiej spisywali się w ataku. Gwardia miała sporo okazji na dogonienie rywala, ale oddała m.in. dwa niecelne rzuty na pustą bramkę. Swoje odbił też Mateusz Kornecki. Gwardii udało się zmniejszyć nieznacznie straty, ale na przerwę PGE VIVE schodziło wyraźnie prowadząc - różnicą sześciu goli.

Początek drugiej połowy to pełna dominacja PGE VIVE. Mistrzowie Polski nie dali sobie rzucić bramki przez pierwszych 

W 41. minucie za ostry faul na biegnącym do kontry Janie Klimkowie czerwoną kartką ukarany został Mariusz Jurkiewicz. Obrotowy Gwardii padł na ziemię, zwijał się z bólu, ale na szczęście mógł kontynuować grę. Sędziowie podyktowali rzut karny, który na bramkę zamienił Patryk Mauer i to była pierwsza bramka opolan w tej części spotkania! Wcześniejsze jedenaście minut tej części spotkania to pełna dominacja PGE VIVE. 

Z kolei w 48. minucie swój mecz zakończył Doruk Pehlivan, który za trzy kary dwóch minut otrzymał czerwoną kartkę. Dobrą zmianę w opolskiej bramce dał Mateusz Zembrzycki i w dużej mierze dzięki jego paradom opolanie zniwelowali straty do ośmiu bramek. 

Gwardia Opole - PGE VIVE Kielce 18:29 (10:16)




Zobacz więcej: