
2026-03-01 14:36:26
Jan Gąsior
Sześć czerwonych kartek i karne w Płocku. Orlen Wisła i Industria dały koncert piłki ręcznej
W tym meczu było wszystko! Piękne bramki, spięcia, czerwony kartonik, ale przede wszystkim walka. "Święta Wojna" dla drużyny Orlen Wisły!
Orlen Arena - To hala na której odegrała się marcowa "Święta Wojna". Spotkanie to, jak zawsze zapowiadało się niezwykle ekscytująco. To ono miało wyłonić, kto zakończy sezon na pozycji lidera Orlen Superligi, bo raczej mało prawdopodobne jest to, by jeszcze gdzieś któraś z tych ekip zgubiła punkty. Industria z kilkoma absencjami przyjechała do Płocka. Nie zagrali w tym meczu m.in Ferlin czy Nahi. Jeśli chodzi o Wiślaków, udziału w meczu nie brał Mirko Alilović, który przecież wielokrotnie ratował z opresji Nafciarzy w tych meczach. Te braki kadrowe, nie oznaczały jednak, braku emocji. Wypełniona po brzegi arena w Płocku, wyczekiwała wielkiego spotkania. To sędziowała para z Gdańska, a dokładniej bracia Orzech.
Zawody rozpoczęli gracze gospodarzy, ubrani tego dnia w niebieskich trykotach. Zaczęli je źle, no od błędu, ale tak samo szybko piłka wymknęła się spod kontroli Industrii. Akcja była równie nieudana. Drugą akcję Wisła także zepsuła, po słupku Janca. Skrzętnie to wykorzystał inny słoweniec, Aleks Vlah, otwierając wynik meczu (1:0). Na tą bramkę odpowiedział szybko Sroczyk, trafiając z prawej flanki. Od początku były to zawody należące do skrzydłowych. Świetnie spisywał się Marcel Latosiński, który dorzucił kolejne dwie bramki i wyprowadził Kielczan na +2 (3:1). Niestety, ale już od początku mecz był rwany, było w nim dużo brutalności, jak to w zwyczaju przy tych pojedynkach. Industrii pojawił się duży problem, bo naprawdę ostrego faulu dopuścił się Olejniczak. Po wideoweryfikacji, sędziowie z Gdańska podjęli w pełni słuszną decyzję o czerwonym kartoniku dla reprezentanta Polski. Orlen Wisła w tym czasie, gdy grali jednego więcej, zdołała złapać kontakt do Żółto-Niebieskich. Rewelacyjnym golem popisał się Richardson, ustalając wynik w dziesiątej minucie na 6:5. W końcu doczekaliśmy się i wyrównania. Imponującą akcją popisał się duet Daszek - Fazekas, trafiając, po rewelacyjnej wrzutce (6:6). Po kwadransie wróciliśmy więc do rozpoczęcia walki od nowa.
Drugie piętnaście minut lepiej zaczęli podopieczni Talanta Dujshebaeva. Dzięki bramkom Jorge Maquedy oraz Szymona Sićko, udało im się odskoczyć od rywali na dwa trafienia (8:6). Orlen Wisła szybko udowodniła, że będzie walczyć o każdy milimetr parkietu, odrabiając straty. Obie ekipy grały falami, bo co Wisła odrobiła, to Kielcom udało się uciekać spod topora. Tak było i w dwudziestej trzeciej minucie, gdy rewelacyjnie z drugiej linii przymierzył Benoit Kounkoud! Mieliśmy 11:9. Na linii bramkowej dobrze czuć się zaczął były gracz Wisły, ten, który na trybunach wzbudzał wielkie emocje, czyli Adam Morawski. Jego chwil chwały pozazdrościł Bergerud, który po Mistrzostwach Europy, był w rewelacyjnej dyspozycji. Zaczął interweniować równie dobrze, co pokazywał też niski rezultat tego meczu. Bramek nie było dużo, ale oglądało się to tak czy siak, fantastycznie! Dwie minuty przed przerwą, mieliśmy remis po dwanaście. Po rzucie Sićki, piłka obiła słupek i to płocczanie stanęli przed szansą na objęcie prowadzenia - pierwszego w tym meczu. Udało się ten cel spełnić, Kosorotov wypuścił w kierunku bramki Kielczan, prawdziwą rakietę, która wpadła do siatki. Do przerwy zostało pół minuty, czas wziął trener Dujshebaev. Udało im się akcję zrealizować z nawiązką. Oprócz gola Karaleka, drugie dwuminutowe wykluczenie otrzymał Kiryl Samoila (13:13). Wiśle zostało sześć sekund i choć próbowali, to nie udało się powrócić na prowadzenie.
Drugą część rozpoczęli goście i od razu zaczęło się od gola Jarosiewicza (14:13). Po chwili karnego otrzymała druga drużyna i Melvyn Richardson pewnie go wykorzystał. Tym razem, od samego startu, Wisła nabrała kierunek na zwycięstwo i szła po swoje. Kolejnego gola dorzucił Gergo Fazekas, a do tego nadział się na dłoń Karaleka, co wykluczyło białorusina na dwie minuty (15:14). Czasem jednak wysokie tempo, oznacza też błędy i tak było w tym przypadku. Wiślacy się mylili, przez co gracze Industrii zdołali dogonić oponentów (17:17). W ataku Żółto-Niebieskich, też było sporo szczęścia, bo piłki obijały słupki, ale i tak wpadały do siatki. Od trzydziestej siódmej minuty, Nafciarze grali jednego mniej, a Kielczanie chcieli to za wszelką cenę spożytkować. Szło im to rewelacyjnie, bo tam razem to oni wyszli na dwubramkowe prowadzenie (19:17). Czy dalej graliśmy falami? Oczywiście, bo gospodarze znów wyrównali stan spotkania, a nawet miała okazję do objęcia prowadzenia. Nie było jednak zupełnie pomysłu na akcję i skończyło się to stratą. Wynik, więc był dalej remisowy (19:19). Równo piętnaście minut przed końcem, obronę w polu zanotował Krajewski, co oznaczało karnego dla kielczan i karę dla wspomnianego Przemka. Ta siódemka została pewnie wykorzystana, ale dosłownie kilkanaście sekund później ten sam fragment gry miała Wisła. Richardson znów wykiwał bramkarza rywali i trafił do siatki (21:21).
Ostatnie minuty zaczęły się od wykluczeń w obu ekipach, więc było po równo. Gra szła łeb w łeb, a głównymi aktorami spotkania stali się arbitrzy, którzy podejmowali coraz dziwniejsze decyzje. Chyba najdziwniejsza była ta w pięćdziesiątej minucie, gdy koszulkę zdjął wręcz Samoile, Artsem Karalek. Karę poza Karalkiem otrzymał Samoila, co wykluczyło ich obu z tego meczu z czerwonymi kartonikami. Dla jednego i drugiego, były to trzecie kary. Ta dla gracza Wisły, była co najmniej zastanawiająca... W pięćdziesiątej czwartej minucie, Wiśle brakowało jednego oczka do rywali, a Ci zaczęli grać w podwójnym osłabieniu. Była to idealna okazja, by objąć prowadzenie (27:26). Nie szło im jednak pokonać Morawskiego, który najlepsze swe momenty, zostawił na koniec. Były gracz Wisły zamurował bramkę. W końcu, gdy już w pełnym składzie byli goście, ekipa z Płocka przełamała się. Trafił Janc i mieliśmy po dwadzieścia siedem. Do końca meczu zostało natomiast ponad sto pięćdziesiąt sekund. Industria miała piłkę, ale koncertowo zepsuli tą sytuację. Dwie minuty były do ostatniej syreny, tym razem przed Wisłą stanęła szansa na prowadzenie. Oni też jej nie wykorzystali. W końcu Industria trafiła, minuta nadziei dla Wiślaków. Najpierw nie trafili do bramki, lecz udało się odzyskać im piłkę, piętnaście sekund przed finalnym rozstrzygnięciem. W ostatniej akcji ewidentnie faulował Maqueda! Skończyło się na karnym i czerwonej kartce. Richardson nie zawiódł i trafił! Oznaczało to konkurs karnych!
W pierwszej kolejce bezbłędnie siódemki wykorzystali Richardson i Jarosiewicz! Kolejne dwie serie też były skuteczne! Czwarta natomiast była pechowa. Karne chybione były po obu stronach. Ostatnia, ostateczna kolejka okazała się zwycięska dla gospodarzy! Fazekas trafił, a rzut Daniela Dujshebaeva wybronił Bergerud!
Zawodnikiem meczu został gracz gości, Adam Morawski. Goalkeeper Industrii interweniował dwanaście razy (34% skuteczności w bramce)
Orlen Wisła Płock - Industria Kielce 28:28 (13:13) / po karnych 4:3
Tweet| Lp | Zespół | Mecze | Punkty |
|---|---|---|---|
| 1 | Industria Kielce | 26 | 75 |
| 2 | Orlen Wisła Płock | 26 | 75 |
| 3 | REBUD KPR Ostrovia Ostrów Wlkp. | 26 | 54 |
| 4 | KGHM Chrobry Głogów | 26 | 46 |
| 5 | Corotop Gwardia Opole | 26 | 41 |
| 6 | Górnik Zabrze | 26 | 41 |
| 7 | PGE Wybrzeże Gdańsk | 26 | 41 |
| 8 | Energa MKS Kalisz | 26 | 35 |
| 9 | Energa MMTS Kwidzyn | 26 | 31 |
| 10 | MKS Zagłębie Lubin | 26 | 31 |
| 11 | Azoty-Puławy | 26 | 30 |
| 12 | Piotrkowianin Piotrków Trybunalski | 26 | 22 |
| 13 | Zepter KPR Legionowo | 26 | 17 |
| 14 | WKS Śląsk Wrocław | 26 | 7 |
| Lp | Zawodnik | Bramki |
|---|---|---|
| 1 | Kamil Adamski | 242 |
| 2 | Paweł Paterek | 226 |
| 3 | Mikołaj Czapliński | 220 |
| 4 | Łukasz Gogola | 211 |
| 5 | Piotr Rutkowski | 191 |
| 6 | Mateusz Wojdan | 188 |
| 7 | Mateusz Chabior | 186 |
| 8 | Daniel Reznicky | 161 |
| 9 | Giorgi Dikhaminjia | 159 |
| 10 | Dawid Krysiak | 155 |
| 11 | Joel Ribeiro | 155 |
| 12 | Jakub Będzikowski | 154 |
| 13 | Arciom Karalek | 151 |
| 14 | Lukas Morkovsky | 150 |
| 15 | Kacper Adamski | 145 |
| 16 | Kacper Adamski | 145 |
| 17 | Dmytro Artemenko | 143 |
| 18 | Piotr Jędraszczyk | 142 |
| 19 | Filip Fąfara | 138 |
| 20 | Piotr Jarosiewicz | 135 |
| 21 | Kelian Janikowski | 134 |
| 22 | Krzysztof Żyszkiewicz | 133 |
| 23 | Paweł Kowalski | 131 |
| 24 | Dzmitry Smolikau | 127 |
| 25 | Hubert Kornecki | 124 |













