
2026-02-28 20:19:02
Jan Gąsior
MMTS wskakuje do czołowej szóstki! Zepter KPR Legionowo pokonane
Ależ mecz nam zapewniły ekipy z Kwidzyna oraz Legionowa. Finalnie, to Ci pierwsi wyszli z tego starcia zwycięsko.
MMTS ostatni mecz pewnie zwyciężył w Puławach. Ich celem było podtrzymanie passy, lecz tym razem, zadanie było o wiele trudniejsze, bo do Kwidzyna przyjechała drużyna z Legionowa. KPR przed tym meczem był tuż za Kwidzynianami. W przypadku zwycięstwa Czarno-Czerwonych, wskoczyli by oni na szóstą lokatę. Natomiast gdyby wygrali goście, to oni by byli na lokacie siódmej, spychając Kwidzyn na ósme. Jak było?
Zawody rozpoczęła nowa postać przy Wiejskiej, maskotka MMTS-u. Być może, to ona dała od początku szczęście gospodarzom, bo szybko objęli prowadzenie (1:0). Chwilę później było już +2, oba gole były dziełem Leona Łazarczyka. Pierwszym trafieniem dla drużyny gości popisał się Filip Fąfara (2:1). Jednak, poza trafieniem, po stronie KPR-u ukazało się pierwsze wykluczenie. Otrzymał je były gracz gospodarzy, Mateusz Kosmala. W osłabieniu nie radzili sobie zbyt dobrze, bo stracili kolejną bramkę. Mogło być jeszcze gorzej, ale karnego wybronił Zurabi Tsintsadze (3:1). W pełnym składzie, wielkiej różnicy nie było. Kwidzynianie w przeciągu kolejnych kilku minut wyszli na trzybramkowe prowadzenie, pokazując swoją motywację w walce o top sześć (5:2). Motorem napędowym w dalszej fazie pierwszego kwadransa był serbski rozgrywający, Jovan Milicević. Trafiał raz za razem, dzięki czemu MMTS po piętnastu minutach zbudował czterobramkową przewagę (9:5).
Drugi kwadrans goście rozpoczęli koszmarnie, bo od czerwonej kartki. Na wcześniej wspomnianym Miliceviciu, brutalnego wykroczenia dopuścił się Michał Słupski. Co ciekawe, skrzydłowy KPR-u był autorem ich ostatniej bramki, więc ewidentnie zbyt mocno napalił się do dalszej gry. Wtedy o pierwszą przerwę poprosił szkoleniowiec gości. Czy zadziałała? Może i przewaga przestała rosnąć, ale dalej Legionowianie nie mogli się zbliżyć do gospodarzy na bliżej, niż trzy oczka. Osiem minut przed zakończeniem pierwszej części, mieliśmy wynik 12:9. Wtedy do karnego podszedł Konrad Pilitowski. Wykonał swoje zadanie - pewnie trafił i podwyższył prowadzenie (13:9). Po tym trafieniu, coś zacięło się w Czarno-Czerwonej maszynie. Stracili wysoką przewagę, a do tego dwóch graczy. W ciągu piętnastu sekund, otrzymali dwa wykluczenia dwuminutowe. Jedno z nich kompletnie nieuzasadnione, ławka gospodarzy cała się podniosła. To oczywiście nic nie dało, rozproszenie zaczęło brać górę. Legionowo wykorzystało to świetnie i minutę przed końcem połowy, tracili zaledwie dwa trafienia. O time-out poprosił Bartłomiej Jaszka. Dużo juz on nie zmienił, bo do końcowej syreny, różnica się nie zmieniła (16:14). Drugie trzydzieści minut lepiej rozpoczęli goście, którzy grając dwóch więcej, zdołali złapać kontakt (16:15). Błyskawicznie odpowiedział na to K.Pilitowski, który już po raz kolejny, pewnie umieścił piłkę w siatce (17:15). Jednak jak szybko optymizm u gospodarzy narósł, tak znów po bramce z karnego... stopniał. Co prawda, udało im się wyjść na +3, ale po chwili to KPR przejął inicjatywę, wrzucając wyższy bieg. Są oni znani z waleczności i tak też było tym razem. Złapali kontakt, a w czterdziestej minucie, ułatwili sobie jeszcze bardziej zadanie. Szukali kontaktu ze Skierką i w końcu się udało, a ten miał już na koncie dwie kary. Skończyło się na trzeciej i pożegnaniu z grą. Jak widać, zmiana na kole, może i pomogła, bo MMTS zaczął znów radzić sobie lepiej, nawet w osłabieniu. Po raz kolejny odskoczyli na trzy gole, a czasu dla Legionowa było coraz mniej... (23:20).
Na grze ciężko było się skupić, bo tego wieczoru w Kwidzynie, główną tematyką meczu była agresja, co by tu nie mówić. Zawody były bardzo ostre, gra co chwilę była przerywana. Jednak pośród krótkich chwil, gdy były rozgrywane świetne akcje, zdarzało się parę pięknych bramek. Takie dorzucili do dorobku MMTS-u - Łazarczyk i Milicević. Ten pierwszy popisał się golem z podłoża, a drugi rzutem przez całe boisko. Czarno-Czerwoni znaleźli sposób by oddalić się od oponentów. Była nim ekwilibrystyka. Ich pozytywny moment mógł być szybko zażegnany, bo kolejną czerwoną kartkę w barwach MMTS-u obejrzał kolejny... obrotowy. Tym razem był to Ryszard Landzwojczak. Gospodarze zostali jedynie z rezerwowym - Pawłem Stepminem. Gra w przewadze zdecydowanie pomogła gościom, którzy zniwelowali różnice do dwóch goli. Od tamtej pory, gra trwała łeb w łeb (27:25). Emocji na parkiecie, jak i trybunach było co nie miara, a zawodnicy w końcu pokazywali maksimum możliwości w ataku, bez zbędnych przerw. To maksimum większe tego dnia było u gospodarzy. Napędzenia głośnym dopingiem, nawet z dwoma czerwonymi kartonikami, grali w końcówce jak z nut. Gdy do końca zostały ponad dwie minuty, prowadzili 29:25. Nadzieję przyjezdnym dał jeszcze Adam Laskowski, który rzucił piękną bramkę z daleka (29:26). W szybkim tempie, zripostował go Paweł Stempin, wbijając gwóźdź do porażki KPR-u (30:26). MMTS prowadzenie utrzymał już do końca i wskoczył na szóstą lokatę w ligowej tabeli!
Zawodnikiem meczu został zawodnik gospodarzy, Leon Łazarczyk! Trafił, aż siedem razy, miał 70% skuteczności.
Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn - Zepter KPR Legionowo 31:26 (16:14).
fot. Orlen Superliga / Biuro Prasowe
Tweet| Lp | Zespół | Mecze | Punkty |
|---|---|---|---|
| 1 | Industria Kielce | 26 | 75 |
| 2 | Orlen Wisła Płock | 26 | 75 |
| 3 | REBUD KPR Ostrovia Ostrów Wlkp. | 26 | 54 |
| 4 | KGHM Chrobry Głogów | 26 | 46 |
| 5 | Corotop Gwardia Opole | 26 | 41 |
| 6 | Górnik Zabrze | 26 | 41 |
| 7 | PGE Wybrzeże Gdańsk | 26 | 41 |
| 8 | Energa MKS Kalisz | 26 | 35 |
| 9 | Energa MMTS Kwidzyn | 26 | 31 |
| 10 | MKS Zagłębie Lubin | 26 | 31 |
| 11 | Azoty-Puławy | 26 | 30 |
| 12 | Piotrkowianin Piotrków Trybunalski | 26 | 22 |
| 13 | Zepter KPR Legionowo | 26 | 17 |
| 14 | WKS Śląsk Wrocław | 26 | 7 |
| Lp | Zawodnik | Bramki |
|---|---|---|
| 1 | Kamil Adamski | 242 |
| 2 | Paweł Paterek | 226 |
| 3 | Mikołaj Czapliński | 220 |
| 4 | Łukasz Gogola | 211 |
| 5 | Piotr Rutkowski | 191 |
| 6 | Mateusz Wojdan | 188 |
| 7 | Mateusz Chabior | 186 |
| 8 | Daniel Reznicky | 161 |
| 9 | Giorgi Dikhaminjia | 159 |
| 10 | Dawid Krysiak | 155 |
| 11 | Joel Ribeiro | 155 |
| 12 | Jakub Będzikowski | 154 |
| 13 | Arciom Karalek | 151 |
| 14 | Lukas Morkovsky | 150 |
| 15 | Kacper Adamski | 145 |
| 16 | Kacper Adamski | 145 |
| 17 | Dmytro Artemenko | 143 |
| 18 | Piotr Jędraszczyk | 142 |
| 19 | Filip Fąfara | 138 |
| 20 | Piotr Jarosiewicz | 135 |
| 21 | Kelian Janikowski | 134 |
| 22 | Krzysztof Żyszkiewicz | 133 |
| 23 | Paweł Kowalski | 131 |
| 24 | Dzmitry Smolikau | 127 |
| 25 | Hubert Kornecki | 124 |













