REKLAMA

 

REKLAMA




2019-09-20 19:34:00
Ewa Basak

Metamorfoza Piotrkowianina i pierwszy triumf w sezonie! MMTS rozbity w Piotrkowie


W 4. serii PGNiG Superligi mogliśmy oglądać odmieniony zespół Piotrkowianina. Podopieczni Bartosza Jureckiego pewnie pokonali MMTS Kwidzyn i mogli cieszyć się z pierwszych punktów w sezonie. 

Wynik spotkania w Piotrkowie Trybunalskim otworzył Grzegorz Sobut. Od samego początku widać było na boisku, że Piotrkowianin jest bardzo mocno zmotywowany i skoncentrowany, by wygrać swój pierwszy mecz w sezonie. W 10. minucie tablica wyników pokazywała 6:4 na korzyść gospodarzy. Bardzo dobrze w spotkaniu funkcjonowała defensywa gospodarzy, z którą mieli coraz większe problemy kwidzynianie. Zawodnicy MMTS-u z ogromnym trudem wypracowywali pozycje rzutowe. 

REKLAMA

W 12. minucie podopieczni Bartosza Jureckiego przechwycili piłkę i błyskawicznie po skutecznym kontrataku, Piotr Swat podwyższył prowadzenie swojego zespołu do czterech oczek. Na słabą grę MMTS-u natychmiast zareagował trener Dmytro Zinchuk, prosząc o czas. Przyjezdni mieli ogromne problemy w grze ofensywnej, gubili piłki i nie wykorzystywali okazji do zmniejszenia strat, a rywale rozpędzali się na parkiecie. Gospodarze rozpracowali atak MMTS-u, każda kolejna próba kwidzynian kończyła się blokiem Piotrkowianina lub niecelnym rzutem. W 18. minucie przyjezdni nadal mieli na swoim koncie cztery oczka, a przeciwnicy dziesięć. Niemoc w ataku, który trwał aż jedenaście minut przerwał Andrzej Kryński z rzutu siódmego metra (5:10). 

Piotrkowianin wygrywał już sześcioma bramkami, ale MMTS poderwał się do walki i dzięki interwencjom Bartosza Dudka udało się zniwelować różnicę do czterech trafień. Ostatecznie po pierwszej połowie gospodarze schodzili do szatni z przewagą 13:8, po kapitalnym w ostatnich sekundach trafieniu Bartosza Nastaja. 

W drugiej części pojedynku gospodarze kontynuowali swoją agresywną grę w defensywie, która przynosiła dalej efekty. W 33. minucie gospodarze prowadzili 15:10, ale rywali nie zamierzali odpuszczać. Po słabszym fragmencie gry Piotrkowianina MMTS odrobił starty. W 36. minucie po rzucie prze całe boisko Kacpra Adamskiego kwidzynianie przegrywali już tylko 13:16. Nie trwało to jednak długo, Piotrkowianin szybko wrócił do swojej gry, a rywale nie potrafili poprawić swojej gry. 

Gospodarze zdobyli cztery bramki z rzędu i wygrywali już 24:16. Na taki wynik zareagował Dmytro Zinchuk, ale rozmowa z trenerem nie pomogła drużynie. Piotrkowianin wrzucił jeszcze wyższy bieg i do samego końca końca kontrolowali przebieg meczu. Podopieczni Bartosza Jureckiego wygrali 32:20 i zdobyli komplet punktów. 

Piotrkowianin Piotrków TrybunalskiMMTS Kwidzyn 32:20 (13:8)

Przekierowanie do następnego artykułu wystąpi za...
  
Zobacz więcej: