
2026-04-30 23:32:12
Dominik Gruchała
Veszprém rehabilituje się za porażki grupowe, trudna sytuacja Nantes przed rewanżem
W czwartek zostały rozegrane pozostałe dwa mecze ćwierćfinałowe. Obiekty w Veszprém i Nantes zapełniły się tłumnie, a kibice zgromadzeni na trybunach liczyli, że ich ulubieńcy odniosą efektowne zwycięstwa nad wyżej notowanymi przeciwnikami.
Veszprém podejmowało ubiegłorocznego finalistę rozgrywek, berlińskie Füchse. Obydwa zespoły już zdążyły ze sobą zagrać w fazie grupowej, gdzie dwukrotnie lepszy okazał się mistrz Niemiec. W Nantes rozpędzeni Bretończycy mierzyli się z rekordzistą pod względem wygranych trofeów EHF Champions League, katalońską Barceloną.
One Veszprém HC – Füchse Berlin 35:34 (17:20)
Lisy od pierwszych minut próbowały narzucić swój styl gry, ale Veszprém trzymało się blisko. Niewielki przełom nastąpił w 23. minucie, kiedy to goście po czterobramkowej serii wyszli na 17:13. Węgrzy nie zamierzali schodzić na przerwę przy tak niekorzystnym rezultacie, ale do końca zadowoleni być nie mogli, bo odrobili tylko jednego gola.
Po pauzie miejscowi złapali kontakt. Füchse odpowiedziało fantastycznym zrywem, wychodząc na 25:20. Kibice w One Veszprém Arenie mimo to mieli nadzieję, że scenariusz z rozgrywek grupowych się nie powtórzy. I faktycznie, gospodarze niesieni żywiołowym dopingiem odwrócili losy rywalizacji w 53. minucie (30:29). Fala entuzjazmu nie rozpłynęła się również w finalnym fragmencie potyczki, dzięki czemu Madziarze tryumfowali 35:34.
Znakomicie w ekipie Veszprém zaprezentował się Mikael Appelgren. Szwed zanotował skuteczność obron na poziomie 30 procent. W zespole przyjezdnych nie zawiódł Mathias Gidsel. Duńczyk dołożył od siebie imponujące 12 bramek.
HBC Nantes – Barcelona 30:32 (18:19)
Barcelona przyjechała do Francji z jasnym celem: wygrać jak największą różnicą trafień. Otwarcie było dość wyrównane, ale z czasem zaczęła uwypuklać się jakość w ekipie Blaugrany. W 13. minucie Katalończycy objęli prowadzenie 9:6, ale Nantes nie pozwoliło odskoczyć na więcej. Mało tego, po pierwszej odsłonie granatowo-bordowi byli tylko na plus jeden.
Po przerwie plan Bretończyków sprawdzał się do 40. minuty. Wcześniej zdążyli wyjść na 21:20, ale potem ich gra się posypała, a Barca zrobiła swoje. Po niespełna kwadransie od wznowienia było już 26:22 dla piłkarzy Carlosa Ortegi. Goście nie dali sobie odebrać wygranej już do końca, ostatecznie tryumfując 32:30.
Ważną postacią w zespole Nantes był Ignacio Biosca, który odbił 30 procent rzutów zawodników Blaugrany. Jednak nawet on miał kłopot z zatrzymaniem Aleixa Gomeza, który dla zwycięzców rzucił 9 goli.
Fot. Patryk Ptak
Tweet| Lp | Zawodnik | Bramki |
|---|---|---|
| 1 | Mario Sostarić | 91 |
| 2 | Kamil Syprzak | 84 |
| 3 | Mathias Gidsel | 77 |
| 4 | Filip Kuzmanovski | 72 |
| 5 | Martim Costa | 72 |
| 6 | Lasse Bredekjaer Andersson | 70 |
| 7 | Aymeric Minne | 69 |
| 8 | Nedim Remili | 68 |
| 9 | Francisco Costa | 64 |
| 10 | Orri Freyr Þorkelsson | 64 |
| 11 | Simon Jeppsson | 60 |
| 12 | Valero Rivera Folch | 59 |
| 13 | Elohim Prandi | 57 |
| 14 | Filip Glavaš | 57 |
| 15 | Sigvaldi Bjørn Gudjonsson | 56 |
| 16 | Thomas Arnoldsen | 56 |
| 17 | Jack Thurin | 55 |
| 18 | Luka Lovre Klarica | 55 |
| 19 | Ludovic Fabregas | 54 |
| 20 | Magnus Soendenaa | 54 |
| 21 | Melvyn Richardson | 53 |
| 22 | Sergei Kosorotov | 52 |
| 23 | Luis Frade | 51 |
| 24 | Miha Zarabec | 51 |
| 25 | Omar Yahia | 51 |















