
2026-04-29 07:10:53
Dominik Gruchała
Ostatni przystanek przed Final Four. Czas na ćwierćfinały Ligi Mistrzów
Grono uczestników tegorocznej edycji EHF Champions League skurczyło się do ośmiu zespołów. Każdy z pozostałych na placu boju ma prawo marzyć o końcowym tryumfie. Każdy też musi liczyć się z faktem, że za tydzień przygoda z rozgrywkami może dobiec końca.
Szczególne powody do dumy czują kibice w Niemczech i na Węgrzech. W końcu te kraje reprezentują po dwa kluby, co na tym etapie jest dużym osiągnięciem. Francuzi także nie mają na co narzekać, choć kolejny raz to nie PSG broni honoru francuskiego szczypiorniaka. Cieszą się w Aalborgu oraz stolicach Katalonii i Portugalii, gdyż ich ulubieńcy hymnu Ligi Mistrzów nadal będą słuchać z poziomu parkietu. I tylko w Polsce trochę smutno, bo ani Wisła, ani Iskra w najlepszej ósemce się nie znalazły, a miały ku temu duże szanse.
OTP Bank-PICK Szeged – SC Magdeburg (środa, godz. 18:45)
Magdeburg w ćwierćfinale znalazł się dzięki drugiej lokacie w grupie B. Pick musiał przedzierać się przez play-offy, w których wyeliminował kielecką Industrię. Obydwie drużyny spotkały się już w rundzie zasadniczej, gdzie Gladiatorzy byli dwukrotnie wyraźnie lepsi. Teraz jesteśmy na innym etapie sezonu. Szeged nie ma nic do stracenia, za to Magdeburg, jako obrońca tytułu, już tak. Węgrzy stoją przed ogromną szansą zbudowania zaliczki, dzięki której zameldują się w półfinale.
Sporting Lizbona – Aalborg Handbold (środa, godz. 20:45)
Duńczycy w grupie zajęli drugie miejsce. Sporting w barażach mierzył się z Nafciarzami, ale fani z Płocka nie będą dobrze wspominać tego dwumeczu. Aalborg świetnie zna swojego rywala. We wrześniu pokonał go przed własną publicznością, ale w lutym, już na portugalskiej ziemi, poległ. To jedna z mocniejszych par z całej stawki, w której szanse rozkładają się niemal po połowie. Niemal, bo potencjał kadrowy zdaje się minimalnie wychylać na korzyść Skandynawów.
One Veszprém HC – Füchse Berlin (czwartek, godz. 18:45)
Berlińskie Lisy wygrały grupę A, a Veszprém bez większych problemów uporało się w play-offach z PSG. Rana po przegranym finale w 2025 roku wciąż boli mistrzów Niemiec, a najlepszym lekarstwem byłoby zwycięstwo w obecnej kampanii. Plejada gwiazd ma tym razem zapewnić tytuł, ale Węgrzy mogą sprawić niespodziankę. To dobrze zbalansowana ekipa, w dodatku dowodzona przez doświadczonego szkoleniowca. Nie wolno również zapominać, że Veszprém – jak co roku – to jeden z faworytów do mistrzostwa. Choć obecnie ich szanse stoją niżej niż zazwyczaj.
HBC Nantes – Barcelona (czwartek, godz. 20:45)
Nantes i Barca lubią ze sobą rywalizować. Ich ostatnia potyczka zakończyła się wygraną Francuzów, a smak zwycięstwa osłodził brązowy medal EHF Champions League. Tym razem Duma Katalonii nie zamierza niczego zostawiać przypadkowi. Blaugrana wygrała swoją grupę (Nantes musiało uporać się w barażach z GOG-iem), a forma Katalończyków w ostatnich tygodniach tylko rośnie. Bretończycy dysponują silną kadrą, ale żeby zakwalifikować się do najlepszej czwórki, trzeba będzie wznieść się na wyżyny umiejętności.
Fot. Patryk Ptak
Tweet| Lp | Zawodnik | Bramki |
|---|---|---|
| 1 | Mario Sostarić | 91 |
| 2 | Kamil Syprzak | 84 |
| 3 | Mathias Gidsel | 77 |
| 4 | Filip Kuzmanovski | 72 |
| 5 | Martim Costa | 72 |
| 6 | Lasse Bredekjaer Andersson | 70 |
| 7 | Aymeric Minne | 69 |
| 8 | Nedim Remili | 68 |
| 9 | Francisco Costa | 64 |
| 10 | Orri Freyr Þorkelsson | 64 |
| 11 | Simon Jeppsson | 60 |
| 12 | Valero Rivera Folch | 59 |
| 13 | Elohim Prandi | 57 |
| 14 | Filip Glavaš | 57 |
| 15 | Sigvaldi Bjørn Gudjonsson | 56 |
| 16 | Thomas Arnoldsen | 56 |
| 17 | Jack Thurin | 55 |
| 18 | Luka Lovre Klarica | 55 |
| 19 | Ludovic Fabregas | 54 |
| 20 | Magnus Soendenaa | 54 |
| 21 | Melvyn Richardson | 53 |
| 22 | Sergei Kosorotov | 52 |
| 23 | Luis Frade | 51 |
| 24 | Miha Zarabec | 51 |
| 25 | Omar Yahia | 51 |















