
2026-02-26 20:26:41
Oliwier Staniszewski
Berlin zdobyty! Cenne wyjazdowe zwycięstwo Industrii Kielce z Fuchse
W starciu grupowym Ligi mistrzów EHF, Iskra Kielce zwyciężyła z Fuesche Berlin na ich własnym terenie. Świetny występ Sićki.
W czwartkowy wieczór w stolicy Niemiec, rozegrane zostało spotkanie między stołecznym Fuesche Berlin a Industrią Kielce. Lisy na chwilę przed meczem, zajmują w pierwszą pozycję w grupie A, mając na swoim koncie 20 punktów i pewną grę w ćwierćfinale ligi mistrzów. Iskra natomiast powalczy o 4 miejsce, jednakże Polska drużyna ma już zagwarantowane uczestnictwo w fazie play-off. Przed Kielczanami staje ogromne zadanie, pokonanie mistrzów Niemiec z pewnością nie będzie łatwe, aczkolwiek nie niemożliwe bo już w tamtym roku, przekonał się o tym Norweski Kolstad. Jedno było pewne, emocji w Berlinie nie zabraknie.
Pierwsza połowa batalii na Niemieckiej ziemi, rozpoczęła się od trafienia Lichtleina. Bramką na remis odpowiedział Szymon Sićko (1:1). W kolejnych minutach to wicemistrzowie Polski dyktowali warunki gry. W kapitalnej dyspozycji byli Theo Monar oraz wcześniej wspomniany Sićko. Obaj rozgrywający zachwycali swą postawą na parkiecie, byli niesamowicie skuteczni (6:4). Po stronie gospodarzy, błyszczał oczywiście Mathias Gidsel. Najlepszy zawodnik ostatnich mistrzostw Europy wyróżniał się spośród innych swą grą. W okolicach piętnastej minuty, prowadzenie Iskry zostało naruszone, Fuesche doprowadziło do remisu (7:7). Kielczanie mimo iż nie byli stawiani w roli faworytów, spisywali się świetnie w każdym aspekcie gry. Od obrony aż po atak, dzisiejszego wieczoru podopieczni Talanta Dujshebaeva spisywali się na medal. Na ostatnie minuty, pierwszych dwóch kwadransów, Industria wypracowała sobie bezpieczne trzypunktowe prowadzenie (13:10). Kielczanie pozostali w formie do końca, nie oddali inicjatywy dla Mistrzów Niemiec, a do szatni schodzili zwycięsko (15:12).
Druga połowa na Max-Schmelling-Halle rozpoczęło trafienie Anderssona. Ponownie jak w pierwszej części spotkania, na sam początek rozbudził się Sićko, który skutecznością nie grzeszył. Dla Polskiego zespołu, ogromną robotę robili również bracia Dujshebaev (20:16). Do czterdziestej minuty scenariusz był jak w pierwszej połowie. Kapitalna, różnorodna gra Kielczan umacniała ich przewagę (24:20). Fuesche Berlin wróciło, powoli znajdowali sposób na Polską drużynę. Niekiedy to pojedyncze błędy, przykładowo kroków - osłabiały pozycję Industrii. Od pięćdziesiątej minuty, kiedy Lisy wyrównały stan meczu, rywalizacja była jak cios za cios. Mistrzowie Niemiec świetnie spisywali się w siódemkach, Ferlin nie miał sposobu na wyciągnięcie kapitalnych piłek Grøndhala (28:28). Niestety parkiet zmuszony był opuścić świetnie dzisiaj grający Alex Dujshebaev, Hiszpan zszedł na ławkę łapiąc się za nogę. W jego rolę świetnie wszedł Michał Olejniczak, w ostatnich minutach to on świetnie odwzorowywał formę Alexa (31:30). Na bramce było po równo, zarówno Ferlin jak i Lasse zaliczyli po osiem skutecznych interwencji. Słoweniec w ostatniej minucie popisał się kapitalną paradą, która zdecydowała o zwycięstwie. Wszystko przypieczętował Arkadiusz Moryto. Iskra zwierzyła w Berlinie (33:31).
Fuesche Berlin - Industria Kielce 31:33 (12:15)
Tweet| Lp | Zawodnik | Bramki |
|---|---|---|
| 1 | Mario Sostarić | 91 |
| 2 | Kamil Syprzak | 84 |
| 3 | Mathias Gidsel | 77 |
| 4 | Filip Kuzmanovski | 72 |
| 5 | Martim Costa | 72 |
| 6 | Lasse Bredekjaer Andersson | 70 |
| 7 | Aymeric Minne | 69 |
| 8 | Nedim Remili | 68 |
| 9 | Francisco Costa | 64 |
| 10 | Orri Freyr Þorkelsson | 64 |
| 11 | Simon Jeppsson | 60 |
| 12 | Valero Rivera Folch | 59 |
| 13 | Elohim Prandi | 57 |
| 14 | Filip Glavaš | 57 |
| 15 | Sigvaldi Bjørn Gudjonsson | 56 |
| 16 | Thomas Arnoldsen | 56 |
| 17 | Jack Thurin | 55 |
| 18 | Luka Lovre Klarica | 55 |
| 19 | Ludovic Fabregas | 54 |
| 20 | Magnus Soendenaa | 54 |
| 21 | Melvyn Richardson | 53 |
| 22 | Sergei Kosorotov | 52 |
| 23 | Luis Frade | 51 |
| 24 | Miha Zarabec | 51 |
| 25 | Omar Yahia | 51 |















