
2026-02-01 17:12:37
Oliwier Staniszewski
Chorwacja z brązowym medalem mistrzostw Europy
Chorwacja w meczu o trzecie miejsce, jedną bramką pokonała Islandczyków. Mimo zwycięstwa, końcówka spotkania była iście emocjonalna a wszystko wskazywało na dogrywkę.
Nadszedł ostatni dzień zmagań mistrzostw Europy EHF. Zarówno reprezentacja Islandii jak i Chorwacji, w identyczny sposób znalazły się w walce o brązowe krążki, ulegając Niemcom oraz Danii 31:28. Na hali w Herning panują ogromne emocje oraz niepewność, gdyż ciężko wyłonić faworyta owego spotkania. Zapowiadało się bardzo ciekawe, oraz pełne niespodzianek widowisko w walce o brązowy medal mistrzostw Europy 2026.
Batalia o brąz w Duńskim Herning, rozpoczęła się od trafienia Kristjansona, chwilę później na korzyść Chorwatów odpowiedział Maraš (1:1). Kolejne minuty, były dość ubogie w trafienia po obu stronach. Świetnie natomiast spisywali sie goalkeeperzy - Hallgrimsson oraz Mandić. Mimo wszystko to zespół z Bałkanów dyktował warunki spotkania, świetnie dysponowany był między innymi Tin Lucin (7:4). Problemem w drużynie "Wikingów" były niewykorzystane sytuacje. Cały atak był budowany wzorowo, jednakże brakowało im skutecznego wykończenia. Po pierwszym kwadransie, Chorwaci wciąż byli na +3 (9:6). Jednakże w kolejnych piętnastu minutach, znacznie uaktywniła się reprezentacja Islandii. W końcu zaczęli cechować się nieco większą skutecznością i znacznie lepiej działać w obronie, ponadto aż pięć trafień zanotował Ómar Ingi Magnusson, który tego popołudnia był najskuteczniejszy na parkiecie (12:9). Dużą rolę w dorobku bramkowym Islandczyków, odgrywały rzuty karne. "Wikingowie" w pierwszych trzydziestu minutach, trafiali z siódmego metra pięć razy. Mimo wyższej skuteczności Islandczyków, to Chorwaci cały czas stawiali warunki gry i nawet nie dopuścili do bramki kontaktowej (15:13). Ostatecznie to właśnie zespół z Bałkanów, schodził do szatni zwycięsko (17:14).
Kolejna część pojedynku o brąz zaczęła się od wyjścia obu ekip na +1 (18:15). Mimo przerwy swą kapitalną dyspozycje w dzisiejszym spotkaniu, cały czas zaznaczał Tin Lucin, dokładając kolejne przepiękne trafienia (19:16). Po około dziesięciu minutach, czerwony kartonik obejrzał Viggó Kristjanson. Islandczyk zmuszony był opuścić boisko, za faul w okolicach twarzy. W kolejnych minutach, Chorwaci wyglądali na coraz bardziej szybszych i zdeterminowanych, bardzo odskoczyli "Wikingom" (26:21). W międzyczasie na parkiecie bardzo mocno uwagę kibiców przykuł Martinović, który w drugiej części meczu pięknie zapunktował. Czas mijał, a stan meczu pozostawał taki sam. Na trzy minuty przed końcem, wszytko się zmieniło a Islandczycy ruszyli po remis. Hallgrimsson kapitalnie spisał się broniąc siódemkę w kluczowym momencie (32:31). Jednakże trafienie Glavasa w końcowe zmieniło już wszystko. Mimo zaciętej końcówki, Islandczycy wzięli się za późno na odrabianie strat. Chorwacki atak okazał się skuteczny, a Mandić kapitalnie bronił bramki do ostatnich sekund. Brązowe krążki tego popołudnia, odbiorą gracze Chorwackiej reprezentacji, którzy mimo druzgocącej końcówki, dopięli swego. W drużynie Islandii natomiast należy wyróżnić Magnussona, który to spisał się bezbłędnie a w całym spotkaniu zdobył, aż dwanaście trafień (34:33).
Islandia - Chorwacja 33:34 (14:17)
Tweet