
2026-01-30 22:18:42
Oliwier Staniszewski
Dania pewnym krokiem melduje się w finale, Islandczycy powalczą o brąz
W piątkowy wieczór na hali w Herning, Dania pewnie wygrała nad Islandczykami. Kapitalna druga połowa drużyny z półwyspu Jutlandzkiego, umożliwia im walkę o złoto przeciwko Niemcą. Islandczycy natomiast, staną jutro naprzeciw Chorwatom w pojedynku o trzecie miejsce.
Po ponad trzech tygodniach zmagań w Skandynawii, spośród dwudziestu czterech zespołów, pozostała zaledwie czwórka, która stoczy bój o miejsce w finale. W piątkowy wieczór, w duńskim Herning Dania, która na całym turnieju przegrała tylko jedno spotkanie, stanie na czele Islandczykom którzy od pierwszego meczu wzorowo spisują się na Euro. Jako pierwsi w finale, zameldowali się Niemcy, którzy w pierwszym półfinale pokonali Chorwatów różnicą zaledwie trzech trafień (31:28). W owym, na pewno emocjonującym spotkaniu dowiemy się kto stanie jutro naprzeciw Germanom w walce o tytuł mistrza starego kontynentu.
Batalia w Herning rozpoczęła się od trafienia Viðarssona, nieco później na korzyść Islandczyków odpowiedział Emil Jakobsen (1:1). Kolejne minuty były niemałym kłopotem dla Duńskiej reprezentacji, gdyż w piątej minucie karą dwóch minut zostali ukarani Halda oraz Saugstrup. Wykorzystali to w znakomity sposób Islandczycy, dzięki grze rywali w osłabieniu, wyszli na trzypunktowe prowadzenie (6:3). Na parkiecie wzorowo spisywał się Magnusson, rozgrywający "Wikingów” w dziesiątej minucie mógł pochwalić się aż czterema trafieniami (7:5). Niewidoczni w owym meczu byli natomiast bramkarze, zarówno Nielsen jak i Hallgrimson przez piętnaście minut nie zaliczyli ani jednej interwencji. W końcu gospodarzom udało doprowadzić się do remisu (8:8) a bramkarze zaczęli robić swoje. W kolejnych minutach gry, ciężko było którejkolwiek drużynie wyjść na wyższe prowadzenie, cały czas widzieliśmy scenariusz gol za gol (11:11). Świetnie w grę Duńczyków, angażował się Gidsel, w pierwszej połowie trafiał do siatki aż pięć razy. Pierwsza połowa była obfita w sporą ilość fauli, a norweska para sędziów nie raz dyktowała siódemki czy wspomagała się Var-em. Ostatecznie po dość wyrównanym boju, to zespół z półwyspu Jutlandzkiego schodził do szatni zwycięsko (14:13).
W drugą połowę, na hali w duńskim Herning, kapitalnie weszła reprezentacja Islandii. Zdołali oni bowiem objąć prowadzenie, jednakże nie potrwało ono zbyt długo (17:16). Kolejne minut były dość wyrównane, a bramki "Wikingów” często padały z dyktowanych siódemek. Przy rzutach karnych wypadało by wspomnieć, o Jóhanie Hansenie, który w tym aspekcie był bezbłędny. Z czasem Islandia dość osłabła w ataku, a także popełniła błędy choćby w podaniu. Duńczycy natomiast świetnie wykorzystywali kontry, dzięki czemu mogli budować przewagę (26:23). Od czterdziestej minuty, to oni dyktowali warunki na parkiecie. Na minuty przed końcem, zespół z półwyspu Jutlandzkiego był w bardzo bezpiecznej sytuacji i nic nie wskazywało na to by coś miało ulec zmianie (29:25). Islandia w przeciwieństwie do ich rywali, grała bardzo agresywnie, zawodnicy byli bardzo zdeterminowani i za wszelką cenę dążyli do remisu kosztem własnych nerwów. Mimo wszystko, "Wikingowie" walczyli do końca, nie poddawali się i zdobywali kolejne trafienia. Warto tu również wspomnieć o najskuteczniejszym zawodniku, owego półfinału - Smárasonie, który tego wieczoru zanotował aż siedem trafień. Ostatecznie Dania dopięła swego, to oni objęli inicjatywę w drugiej połowie i zameldowali się w finale w przepięknym stylu (31:28).
Dania - Islandia 31:28 (14:13)
Tweet