2026-01-27 17:20:04
Oliwier Staniszewski

W Malmo bez zwycięstwa, Szwajcaria oraz Islandia podzielili się punktami

Spotkanie kolejnej rundy EHF mistrzostw Europy, między Szwajcariom a Islandią, zakończone zasłużonym remisem. Mimo, iż "Wikingowie” stanęli przed szansą na zwycięstwo.

We wtorkowe popołudnie, mieliśmy zaszczyt oglądać przedostatni dzień rywalizacji, kolejnej fazy mistrzostw Europy EHF. Na hali w Malmo stanęły naprzeciw siebie Reprezentacja Szwajcarii oraz Islandii. Oba zespoły należały do grupy drugiej, gdzie to wyraźnym faworytem są "Wikingowie” którzy do tej pory, ulegli tylko Chorwacji przegrywając jednym punktem. Helweci natomiast, w dwóch ostatnich spotkaniach zremisowali z Węgrami a także musieli uznać wyższość wspomnianych wcześniej Chorwatów. W owej grupie jeszcze nic nie było pewne, a spotkanie w Malmo będzie miało ogromny wpływ na dalsze losy turnieju.

Widowisko w Malmo, rozpoczęło się od cudownego trafienia Sigrista. Nieco później, na rzecz Islandczyków odpowiedział Smárason (1:1). Przez następne minuty, walka w szwedzkiej arenie była bardzo wyrównana. Szwajcarzy stawiali stały opór faworytom spotkania, Helweckiej bramki skutecznie bronił Nikola Portner, który to w pierwszych trzydziestu minutach, zapobiegał utracie punktów aż sześć razy. Nieco lepiej na lini bramkowej spisywał się jego rywal - Viktor Hallgrimsson. Islandczyk przez pierwsze dwa kwadranse, zaliczył siedem skutecznych interwencji. Stan meczu był bardzo wyrównany, oba zespoły szły łeb w łeb, a przez pierwsze piętnaście minut ciężko było wskazać kto rzeczywiście dominował na parkiecie. Jednakże w okolicach osiemnastej minuty, nastąpiło przełamanie. Przy wyniku (11:10) Szwajcarom udało się odskoczyć na trzy punkty przewagi. Wszystko to dzięki skuteczności zawodników takich jak Lukas Laube czy Felix Aellen. Mimo wszystko, najlepiej punktującym graczem na parkiecie tego popołudnia, był Islandzki rozgrywający - Orri Þorkelsson. Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy, Islandczycy tracili dwie bramki do rywali (16:14). Aczkolwiek sama końcówka była bardzo napięta, "Wikingowie” wrócili do gry. Na sekundy przed końcem, przy starcie jednej bramki, trafienie zdobył Kristjánson, mimo wcześniej parady Szwajcarskiego Goalkeepera. Oba zespoły po pierwszych trzydziestu minutach, do szatni schodziły mając równą liczbę trafień (19:19).

Kolejne dwa kwadranse na hali w Malmo, otworzyło trafienie Islandczyków, autorstwa Kristjánsona. Na odpowiedź rywali nie musieliśmy długo czekać, kapitalnym trafieniem dla Szwajcarów popisał się Noam Leopold (20:20). Kolejne minuty przypominały scenariusz z pierwszej połowy, gol za gol. Widać było, iż oba zespoły wciąż szukały przełamania aby wyjść na wyższe prowadzenie, a co najważniejsze dowieźć je do końca spotkania. W okolicach trzydziestej siódmej minuty, grająca w chwilowym osłabieniu reprezentacja Islandii, przy wyniku (24:23) nie zatrzymała rozpędzonego Steenaertsa, który to wyprowadził Helwetów na kluczowe dla nich prowadzenie. Nie było ono chwilowe. Szwajcarzy trzymali wynik cały czas, dominowali na parkiecie. Lecz to nie zabrało wiary Islandczykom. Na wielkie wyróżnienie zasługiwała postawa braci Kristjánson oraz wcześniej wspomnianego Orriego Þorkelssona. W reprezentacji Szwajcarii, druga połowa zdecydowanie należała do Gino Steenaertsa oraz Noama Leopolda. Obaj szczypiorniści na parkiecie, nie pomylili się ani razu. W kolejnych piętnastu minutach, widzieliśmy cały czas taki sam scenariusz. Najbliżej odrobienia start Islandczycy byli przy wyniku (33:32). Lecz i wtedy nie dali rady. W takiej sytuacji, zwycięzca spotkania wciąż był nieznany. Na trzy minuty przed końcem, "Wikingowie” ponownie złapali kontakt (37:36). Tym razem przyniosło to za sobą skutek, w postaci wypracowania remisu. Wzorowa postawa Vioarssona sprawiła, że na trzydzieści sekund przed końcem spotkania Islandia miała piłkę na zwycięstwo (38:38). Na ich niekorzyść, szwajcarska obrona zapobiegła zdobycia bramki. Ostatecznie bardzo wyrównane spotkanie w Malmo kończy się zasłużonym remisem (38:38).

Szwajcaria - Islandia 38:38 (19:19)