
2026-01-26 19:32:12
Michał Szpulak
Wielka Hiszpania dopadła Francję. Obrońcy tytułu na deskach!
Drugi mecz poniedziałkowego grania w fazie głównej pomiędzy Los Hispanos a Francuzami był bardzo ważny dla tych drugich. Zwycięstwo przybliżało ich do półfinału, Hiszpanie grali już tylko honor, ale miejsce też mogło mieć znaczenie.
Jedni i drudzy to światowe marki w handballu. Francuzi w topie, a Hiszpanie nieco w przebudowie.
Ostatnie starcie na wielkiej imprezie miało miejsce w 2023 roku kiedy to Les Bleus wygrali 28:26 na MŚ w Krakowie. Dla Hiszpanów ten mecz był ważny jeśli chodzi o kwalifikacje do MŚ 2027 w Niemczech.
Początek meczu był lepszy w wykonaniu Hiszpanów, którzy odskoczyli na dwie bramki za sprawą świetnych rzutów z dystansu Jana Gurriego. Aymeric Minne nie myślał jednak tak łatwo odpuszczać i szybko doprowadził do wyrównania. W 13. minucie meczu Francuzi wyszli na prowadzenie za sprawą siódemki Hugo Descata. Les Bleus szli w dobrą stronę, a ich rozgrywający i bramka zaczęli robić swoje.
La Roja nie dawała jednak za wygraną i szybkie kontry zamieniała na bramki – albo z akcji albo z siedmiu metrów. Tak też wyprowadził swoją ekipę na prowadzenie z powrotem Aleix Gomez. Składne i szybkie ataki Hiszpanów do środka i znajdowanie przestrzeni było dla obrony francuskiej zbyt dużym wyzwaniem na początku tego spotkania. Podopieczni Jordiego Ribery świetnie grali także w agresywnej obronie 5-1 gdzie Francuzi nie mieli dużo miejsca i się gubili.
Ian Barrufet w 17. minucie po świetnej kontrze rzucił 11:8 dla Hiszpanów. W ekipie Guillaume’a Gilla zaczęło się trochę gotować, bo wiedzieli jaki to ważny dla nich sprawdzian. Kilka minut później Ian Barrufet znowu wykorzystał kontrę i zrobiło się 14:9. Francuzi wyglądali bardzo nerwowo. Zabójcze kontry Hiszpanów zmiatały z planszy ekipę znad Sekwany. Pod koniec pierwszej części dzięki takiej kontrze zrobiło się nagle 18:12. Do przerwy wynik nie uległ znacznie zmianie i Francuzi byli lekko pod ścianą.
Drugą połowę kapitalnie rozpoczął Sergey Hernandez, Francuzi jednak w miarę rozwoju tej części gry zaczęli się stabilizować w grze. Hugo Descat wykorzystał siódemkę w 41. minucie na 19:23. W 45. minucie Dylan Nahi rzucił ze skrzydła na 22:25 i Francuzi powoli wracali do żywych. Jordi Ribera poprosił o czas. Krótko po tym czasie Thibaut Briet wykorzystał kontrę i zrobiła się tylko jedna bramka przewagi z perspektywy Los Hispanos.
Francuzi zdecydowanie poprawili grę w ataku, lepiej wchodzili w sytuacje jeden na jeden i wykorzystywali korytarze hiszpańskie w obronie. To sprawiało, że mecz zaczynał się w zasadzie od nowa. Alex Gomez jednak znowu wlał nadzieje w hiszpańskie serca i rzucił na 28:25. W bramce nadal świetnie spisywał się Sergey Hernandez. To on w głównej mierze z Ianem Barrufetem podtrzymywali ekipę Ribery na prowadzeniu. W 56. minucie Aleix Gomez rzucił z siódemki na 33:28 i wydawało się, że Hiszpanie już tego nie wypuszczą.
Hiszpania – Francja 36:32 (18:12)
Najwięcej bramek Hiszpania: Barrufet 10
Najwięcej bramek Francja: Minne 7
Fot. Mateusz Kaleta
Tweet