MŚ 2019: Sobotni festiwal piłki ręcznej przed nami!

Autor: Roksana Góra, 12-01-2019, 06:19

Po drugim dniu Mistrzostw Świata 2019 apetyty kibiców urosły. Faworyci męczyli się w walce z zespołami skazanymi na pożarcie. Możliwe zatem, że sobotnie spotkania również przyniosą ze sobą niespodziankę. A będzie kogo podziwiać, tego dnia rozegranych zostanie aż sześć pojedynków.

Pierwszy sobotni mecz będzie spotkaniem dwóch ekip, które raczej nie kojarzą się z potęgą piłki ręcznej. Austria zmierzy się z egzotycznym Chile. Ta pierwsza reprezentacja w poprzedniej mistrzowskiej rywalizacji pokonała Arabię Saudyjską 29:22 (15:9). Wyróżniającymi się postaciami byli zdobywca siedmiu trafień - Nikola Bilyk oraz Raul Santos. Inaczej było w przypadku Chilijczyków, którzy musieli pogodzić się z okazałym zwycięstwem rywali, czyli Duńczyków. W pierwszej połowie zawodnicy z Ameryki Południowej zdobyli jedynie 4 (!) bramki. Nie stanowili zatem żadnego zagrożenia dla złotych medalistów olimpijskich. Po ostatnim gwizdku na tablicy widniał rezultat 39:16 na korzyść Danii. Spotkanie Austrii i Chile odbędzie się o godzinie 15. Możliwe, że dwie niżej notowane reprezentacje będą chciały pokazać się z jak najlepszej strony. Dotyczy to zwłaszcza Chile, które ma za sobą niezbyt udany debiut w MŚ 2019. Kibice być może będą mieli okazję podziwiać wyrównane i emocjonujące widowisko. 

REKLAMA

Austria - Chile  sobota, godz. 15:00

Koreańczycy już pierwszego dnia turnieju musieli zmierzyć się z zespołem, który zaliczany jest do grona pretendentów do zdobycia złota - Niemcami. Azjatyccy zawodnicy ani przez chwilę nie potrafili nawiązać wyrównanej walki z przeciwnikami. Niemcy dominowali na parkiecie i spokojnie, krok po kroku budowali swoją przewagę. Po pierwszej połowie wynosiła ona siedem trafień, po zakończeniu meczu - aż jedenaście (30:19). Zespołem, który stanie naprzeciw Korei, będzie Rosja. Sąsiedzi Polski mają za sobą trudną i niezwykle wyrównaną walkę z Serbią. Żadna z tych ekip nie pozwalała drugiej na zdobycie przewagi, w związku z czym pierwsza odsłona zakończyła się remisem po 16, a cały mecz - emocjonalną końcówką i wynikiem 30:30. Wydaje się zatem, że to właśnie Rosjanie zdobędą punkty w sobotnim pojedynku. Początki turnieju pokazały jednak, że nie w każdym przypadku faworyci potrafią zdominować parkiet. 

Rosja - Korea  sobota, godz. 15:30

Kolejnym pojedynkiem będzie spotkanie drużyn z Norwegii i Arabii Saudyjskiej. Szczypiorniści z kraju położonego na Półwyspie Arabskim ulegli Austriakom 22:29. Dobrze spisał się Mahadi Al-Salem, który zdobył siedem trafień. Norwegowie nie mieli najmniejszego problemu z Tunezyjczykami i wygrali 34:24. Ich przeciwnikom udawało się kilkukrotnie zmniejszyć przewagę podopiecznych Christiana Berge'a, jednak doświadczeni i ograni Norwegowie szybko wychodzili z opresji. Najjaśniejszymi punktami ekipy wicemistrzów świata byli Sander Sagosen, Magnus Jondal oraz Bjarte Myrhol. Norwegowie zagrają z Saudyjczykami o 17:30. Faworyt tej rywalizacji jest znany. Wicemistrzowie poprzedniego mundialu na pewno postarają się potwierdzić swoją dobrą dyspozycję i umocnić szansę w walce o medale.

Norwegia - Arabia Saudyjska  sobota, godz. 17:30

Na drodze gospodarzy turnieju - Niemców - stanie reprezentacja Brazylii. W pierwszym mistrzowskim starciu podopieczni Christiana Prokopa pewnie zwyciężyli nad Koreańczykami (30:19). Najlepszym zawodnikiem meczu został przyszły bramkarz PGE VIVE Kielce - Andreas Wolff. Wydaje się, że pojedynek z Brazylią może przynieść im znacznie więcej kłopotów. Zawodnicy z Ameryki Południowej w piątek postraszyli Francuzów, którzy po pierwszej połowie prowadzili jedynie 16:13, a po końcowym gwizdku zabrali ze sobą nieznaczne zwycięstwo (24:22). Do dobrej dyspozycji Brazylijczyków przyczynił się grający w Orlen Wiśle Płock Jose de Toledo. Rozgrywający wrzucił piłkę do francuskiej bramki aż 8 razy. Ta rywalizacja może być zatem jednym z najciekawszych wydarzeń trzeciego dnia turnieju. Pewni Niemcy i zaskakujący Brazyliczycy spotkają się ze sobą o 18:15.

Niemcy - Brazylia  sobota, godz. 18:15

Tunezja, która w sobotę zmierzy się z Danią, zanotowała dobre momenty w meczu z Norwegią. Jednak to nie wystarczyło do nawiązania walki z tak dobrze zapowiadającym się zespołem. Zawodnicy z Afryki ulegli rywalom 24:34. Na plus można zaliczyć występ Waela Jallouza i Oussama Boughanmi. Duńczycy rozbili natomiast Chile, wygrywając aż 39:16. Podopieczni Nikolaja Jacobsena w pierwszej połowie pozwolili przeciwnikom na zdobycie jedynie czterech bramek. Zawodnikiem meczu został Casper Ulrich Mortensen, dobrze prezentował się też bramkarz Niklas Landin. Duńczycy są wymieniani w gronie tych reprezentacji, które są w stanie sięgnąć po medal Mistrzostw Świata 2019. Niewykluczone zatem, że spotkanie z Tunezją będzie dla nich jedynie rozgrzewką przed trudnymi starciami z innymi faworyzowanymi zespołami. Tunezyjczycy mogą jednak chcieć pójść w ślady między innymi Brazylii czy Egiptu, czyli ekip, które postraszyły faworyzowanych rywali. 

Dania - Tunezja  sobota, godz. 20:15

Sobotni festiwal piłki ręcznej zakończy się widowiskiem rozegranym pomiędzy Francją a Serbami. Mistrzowie świata w spotkaniu z Brazylijczykami omal nie zaliczyli wpadki. Udało im się zwyciężyć, jednak przyzwyczaili oni swoich kibiców do okazalszych triumfów. Tymczasem pojedynek z Brazylią zakończył się wynikiem 24:22. Druga z drużyn również ma za sobą męczące starcie. Serbowie wyrównanie walczyli o punkty z Rosjanami. Ostatecznie próba ta zakończyła się remisem 30:30 (16:16). W serbskim składzie można znaleźć polskie akcenty, na parkietach mistrzostw świata podziwiamy bowiem bramkarza PGE VIVE Kielce - Vladimira Cuparę oraz rozgrywającego Wisły Płock - Nemanję Obradovicia. Faworytami tego spotkania są Francuzi, jednak brak widowiskowego zwycięstwa mistrzów świata w poprzednim meczu i chęć walki Serbów może wystarczyć do sprawienia niespodzianki. 

Francja - Serbia  sobota, godz. 20:30

REKLAMA

Dodaj komentarz