REKLAMA

Rombel: Oglądaliśmy pojedynek na poziomie Ligi Mistrzów. Lepszego finału nikt nie mógł sobie wymarzyć

Autor: Wojciech Staniec, 13-05-2019, 13:00

-  Ja nie mogę się za bardzo emocjonować. Patrzę na to trochę inaczej. Dla mnie ciekawe jest to wszystko co dzieje się na boisku, z wyłączeniem wyniku - mówił po finale Pucharu Polski, Patryk Rombel selekcjoner reprezentacji Polski.

Czy selekcjoner reprezentacji Polski może sobie wyobrazić lepszy finał Pucharu Polski niż ten niedzielny?

- Myślę, że dla wszystkich kibiców związanych na co dzień z piłką ręczną oraz tych, którzy oglądają ten sport od święta, była to świetna reklama piłki ręcznej. Z mojej perspektywy to był mecz dwóch świetnie przygotowanych zespołów. Oglądaliśmy pojedynek na poziomie Ligi Mistrzów, lepszego finału nikt nie mógł sobie wymarzyć.

REKLAMA

Co ważne, Polacy też wystąpili w rolach głównych. Adam Morawski potwierdził wysoką formę, świetny sezon rozgrywa też Michał Daszek.

- Ta dwójka formę utrzymuje już od początku sezonu, a nawet dłużej. Adam Morawski ostatnie miesiące ma bardzo dobre. Udowodnił to podczas zgrupowania kadry, teraz także. Trzeba też wspomnieć o pozostałych zawodnikach z Płocka, czy o Arku Morycie. To są zawodnicy, którzy odgrywali bardzo ważne role. Z mojej perspektywy trzeba się cieszyć. To wlewa optymizm nie tylko w moje serca, ale też w serca kibiców reprezentacji Polski.

Moryto doznał urazu barku. Zadrżało panu, wtedy serce?

- Gdy oglądam mecz, to emocje mam wyłączone. Ale jeżeli one się w którymś momencie pojawiły, to właśnie wtedy. Rozmawiałem z Arkiem i uspokoił mnie, że nic większego się nie stało. Mam nadzieję, że będzie gotowy już na najbliższe mecze.

Jak takie mecze ogląda się z punktu widzenia selekcjonera? Bo końcówka była ciekawa, pan emocjonował się wtedy, czy patrzył bardziej analitycznie ze spokojem?

- Ja nie mogę się za bardzo emocjonować. Patrzę na to trochę inaczej. Dla mnie ciekawe jest to wszystko co dzieje się na boisku, z wyłączeniem wyniku. Jestem pośrodku, zawsze patrzę jak grają polscy zawodnicy. Jako trener obserwuję też rozwiązania taktyczne, podpatruję nowe rzeczy. To jest moment, gdy jestem bardziej skupiony na tym co się dzieje na boisku, niż na na wyniku, czy emocjach.

To tu było na co patrzeć, bo zarówno trener Dujszebajew, jak i trener Sabate są dobrzy w te "handballowe szachy". Widać, że wiedzę taktyczną mają ogromną, a ich drużyny ją realizują.

- Zgadza się. Dlatego jeszcze raz powtórzę, że z każdego punktu widzenia, zarówno dla tych, którzy interesują się piłką ręczną na co dzień i dla tych, którzy oglądają ten sport od święta było to świetne widowisko. Było dużo niuansów taktycznych, dużo emocji i akcji, które cieszą oko.

REKLAMA

Dodaj komentarz