REKLAMA

Przybecki: Wiemy, jak trudno wywozi się punkty z Zagrzebia, więc musimy być zadowoleni

Autor: Ewa Basak, 09-10-2017, 08:00

Po wyrównanym meczu w Zagrzebiu Orlen Wisła zremisowała z gospodarzami 28:28 i zdobyła pierwszy punkt w Lidze Mistrzów. Po spotkaniu trenerzy drużyn zgodnie podkreślili, że był to bardzo trudny pojedynek.

Od początku spotkanie było bardzo zacięte. Obie ekipy chciały zwyciężyć i walczyły na parkiecie. - To był naprawdę trudny mecz, wielkie emocje na boisku i uważam, że jest to sprawiedliwy rezultat - powiedział po meczu Piotr Przybecki.

W pierwszej połowie słabo wyglądała defensywa "Nafciarzy" i rywale nie mieli problemów ze zdobywaniem kolejnych bramek. - W pierwszej części meczu nasza obrona nie była dobra, staliśmy zbyt daleko od naszy przeciwników. Po zmianie stron zdołaliśmy to poprawić do tego stopnia, że mieliśmy swoją szansę na zwycięstwo- skomentował szkoleniowiec płocczan.
Piotr Przybecki: Jednakże wiemy, jak trudno wywozi się punkty z Zagrzebia, więc musimy był zadowoleni.

REKLAMA

Kasim Kamenica: - Naszymi głównymi problemami były dzisiaj przestrzelone okazje w ataku i zbyt wolny powrót do obrony. Początek drugiej połowy był z naszej strony wyjątkowo słaby. Moją intencją było dać Stipe Mandaliniciovi oraz Josipowi Valciciovi odpocząć i mieć ich świeżych na koniec meczu. W ich miejsce okazję do pokazania się dostali Bicanić i Mrakovcić. Niemniej Mrakovcić nie zaprezentował oczekiwanego przeze mnie poziomu i w tym czasie przeciwnik powiększył swoją przewagę. Ostatecznie udało nam się zdobyć punkt, ale nie możemy być w pełni usatysfakcjonowani, gdyż naszym celem było dzisiaj wygrać.

Bardzo dobry mecz rozegrał Lovro Mihić, który w pierwszych minutach zdobywał bramki dla Nafciarzy. W sumie skrzydłowy Orlen Wisły zdobył pięć oczek. - Na pewno z pewnych względów mam mieszane uczucia. Jestem oczywiście zadowolony z jednego punktu, bo pokazaliśmy się z naszej lepszej strony, mimo wielu kłopotów zdrowotnych w drużynie. Dzisiaj daliśmy z siebie wszystko, pokazaliśmy ducha walki i na końcu zdobyliśmy bardzo ważny punkt. Wydaje mi się, że był to sprawiedliwy rezultat – podkreślił Mihić.

 - Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo, ale walczyliśmy do samego końca. Pierwsza połowa była naprawdę dobra w naszym wykonaniu jeśli chodzi o atak, ale początek drugiej części to ponownie jakiś rodzaj "mroku" z naszej strony – wyznał Mario Vuglac. Zdobywa siedmiu bramek dodał na koniec, że szkoda, że nie udało się wygrać, ale taki jest sport.

źródło: sprwislaplock.pl

Dodaj komentarz