REKLAMA

Puchar EHF: W Lublinie wyrównana tylko pierwsza połowa. THW Kiel za mocne dla Azotów

Autor: Ewa Basak, 30-03-2019, 16:24

W ostatnim meczu fazy grupowej Azoty powalczyły z utytułowanym niemieckim zespołem - THW Kiel. Po pierwszej połowie goście prowadzili 15:14, ale po przerwie puławianie zanotowali przestój w ataku, który wykorzystali rywale. Ostatecznie puławianie przegrali 26:35, a goście mogli cieszyć się z kompletu zwycięstw w grupie D. 

Azoty Puławy na zakończenie fazy grupowej Pucharu EHF podejmowały rywala z najwyższej półki czyli drużynę THW Kiel. Podopieczni Zbigniewa Markuszewskiego nie wygrali ani jednego meczu w tym etapie rozgrywek, więc w sobotę zawodnicy chcieli sprawić wiele radości swoim kibicom i pożegnać się z tegorocznym sezonem europejskich rozgrywek zwycięstwem. W pierwszym meczu pomiędzy tymi zespołami Azoty pokazały charakter i postraszyły przeciwników, ale ostatecznie lepsi o trzy bramki była ekipa z Niemiec. 

REKLAMA

Pierwszej akcji nie wykorzystali goście i piłka trafiła w słupek, a po chwili wynik pojedynku otworzył Łukasz Rogulski. THW Kiel od samego początku błyskawicznie wznawiało grę i budowało przewagę. W bramce przyjezdnych rozkręcał się Andreas Wolff, który od przyszłego sezonu będzie zawodnikiem PGE VIVE Kielce. W 6. minucie po trafieniu Ole Rahmela THW wygrywało 4:2, ale za chwilkę po raz trzeci na listę strzelców wpisał się Łukasz Rogulski, który zdobył wyrównujące oczko. 

Po dobrej grze w obronie Azoty w 10. minucie wyszli na jednobramkowe prowadzanie. Gospodarze tak jak w pierwszym meczu nie przestraszyły się faworyzowanej ekipie THW i gra odbywała się na zasadzie "cios za cios". Puławianie znajdywali sposób na pokonywanie goalkeepera gości i nie pozwalali rywalom na wyjście na prowadzenie na więcej niż dwa oczka. Kapitalnie na parkiecie spisywał się w Paweł Podsiadło, który posyłał bobby w stronę bramki rywali. W obronie Azoty nie mogły zatrzymać obrotowego Hendrika Pekelera, który wykorzystał w pierwszej połowie wszystkie swoje rzuty. Pod koniec pierwszej części meczu Vadim Bogdanov obronił rzut THW i po skutecznej Piotra Jarosiewicza gospodarze złapały oczko kontaktowe. Po trzydziestu minutach tablica wyników pokazywała 14:15 dla gości. 

Po zmianie stron szybko Marko Panić doprowadził do remisu (15:15). Dalej na parkiecie bezbłędny był Łukasz Rogulski, który w 33. minucie zdobył swoją szóstą bramkę. 

Po nieudanym ataku puławian THW od raz wykorzystał okazję i znów wypracował dwa oczka przewagi, a w 39. minucie po kontrze Hendrik Pekeler podwyższył prowadzenie zespołu na 22:19. Kilka pomyłek z rzędu w grze ofensywnej Azotów sprawiły, że rywale powiększali różnicę. Natychmiast o czas poprosił Zbigniew Markuszewski, ale niewiele to zmieniło w grze jego zawodników. W drugiej połowie THW grało wysuniętą, co przyczyniło do problemów puławian w ataku. 

Niemoc rzutową gospodarzy przerwał w 42. minucie Piotr Masłowski, ale inicjatywę na parkiecie zaczęli przejmować przyjezdni. THW Kiel do samego końca kontrolował przebieg spotkania i spokojnie wygrał 35:26. Azotom nie udało się sprawić niespodzianki i musiały uznać wyższość przeciwników. 

Azoty Puławy - THW Kiel 26:35 (14:15)

Azoty Puławy: Bogdanov, Koshovy - Kaleb, Podsiadło 2, Panić 4, Łyżwa 1, Matulić  1, Rogulski 7, Grzelak, Masłowski 3, Titow 2, Prce 2, Kasprzak, Prce 1, Gumiński 1, Seroka 1, Jarosiewicz 1

THW Kiel: Wolff, Niklas Landin Jacobsen - Duvnjak, Reinkind 6, Firnhaber, Wiencek 2, Ekberg 5, Rahmel 4, Dahmke, Zarabec 2, Bilyk 5, Pekler 7, Magnus Landin Jacobsen 4

REKLAMA

Dodaj komentarz