REKLAMA

Puchar EHF: Bolesna porażka Azotów w Danii! Koncertowa gra GOG w drugiej połowie

Autor: Ewa Basak, 23-03-2019, 20:12

Bolesną porażkę na wyjeździe ponieśli zawodnicy Azotów. Po pierwszej wyrównanej połowie GOG wygrywał 21:19. Druga część meczu to koncertowa gra gospodarzy, których puławianie nie dali rady zatrzymać. Zespół z Danii wygrał 41:29 i zapewnił sobie awans do kolejnego etapu Pucharu EHF. 

Do zakończenia fazy grupowej Pucharu EHF zostały tylko dwa mecze. Azoty nie wygrały jeszcze ani jednego pojedynku i na swoim koncie mają tylko jeden punkt. W przedostatnim spotkaniu puławianie zmierzą się na wyjeździe z GOG. W Lublinie po zaciętej grze ostatecznie lepsi o dwie bramki był zespół z Danii. 

REKLAMA

Podopieczni Zbigniewa Markuszewskiego rozpoczęli od niedanego ataku, ale od pierwszych minut świetnie w bramce spisywał się Vadim Bogdanov. W 7. minucie bo błyskawicznie kontrze Adam Skrabania wyprowadził Azoty na dwa oczka przewagi. Nie trwało to jednak długo. Zawodnicy obu drużyn narzucili szybkie tempo i po chwili gospodarze bardzo szybko doprowadzili do remisu 4:4. Natychmiast o chwilę przerwy poprosił szkoleniowiec Azotów. Rozmowa z trenerem niewiele zmieniała w grze jego podopiecznych. 

Drużyna z województwa lubelskiego zanotowała słabszy okres gry, a rywale w tym czasie zbudowali trzy oczka przewagi. Dzięki interwencji Koshovego puławianie odrobili straty do jednego trafienia. W 18. minucie Paweł Podsiadło posłał bombę w stronę bramki i wyrównał wynik meczu 10:10. Do końca pierwszej połowy gra odbywała się na zasadzie "cios za cios". Słabo jednak po obu stronach parkietu wyglądała defensywa, o czym świadczy wynik po trzydziestu minutach 21:19 na korzyść gospodarzy. 

Słabo rozpoczęli drugą część spotkania zawodnicy Azotów, a GOG rozkręcał się na parkiecie i w błyskawicznym tempie zbudował aż siedem bramek przewagi (27:20). Puławianie popełnili serię błędów, a defensywa w ogóle nie funkcjonowała. Gospodarze szybko wznawiali grę. Puławianie nie wytrzymywali narzuconego tempa i dodatkowo na odrabianie strat nie pozwalał Ole Erevik. 

Drużyna z Danii wrzuciła wyższy bieg i mocniej zagrała w obronie, co przyczyniło się do niemocy Azotów w ataku. Gospodarze dalej grali swój koncert na parkiecie. Puławianie nie mogli znaleźć sposobu na ich zatrzymanie. W 45. minucie przegrywali już 33:23, o przerwę zażądał Zbigniew Markuszewski, ale wskazówki od trenera nie pomogły drużynie. 

Inicjatywę na parkiecie przejął GOG, który kontrolował przebieg meczu do samego końca. Chociaż zawodnicy zbudowali bezpieczną przewagę to do ostatniej minuty nie zwalniali tempa. Gra ofensywna Azotów całkowicie nie układała się i nie było także poprawy w defensywie. GOG ostatecznie wygrał aż 41:29 i mógł cieszyć się z awansu do kolejnego etapu europejskich rozgrywek. 

GOGAzoty Puławy 41:29 (21:19)

GOG:  Ervik - Rikhardsson 3, Lindenchrone 5 , Anderson 4, Pujol 1, Mikkelsen, Cieslak 1, Jorgensen 3, Laerke 6, Beck-Hald 4, Gidsel 4 , Jakobsen 3, Moller 5, Clausen 2

Azoty Puławy: Bogdanov, Koshovy - Kaleb 3, Panić, Podsiadło 6, Łyżwa 2, Matulić 2, Skrabania 3, Rogulski 1, Grzelak, Masłowski, Titow 4, Kasprzak 1, Prce 4, Gumiński 3, Seroka 

REKLAMA

Dodaj komentarz