REKLAMA

Azoty oblały test przed Pucharem EHF! Chrobry lepszy od puławian

Autor: Ewa Basak, 06-02-2019, 19:39

W 17. serii PGNiG Superligi Chrobry zmierzył się z brązowymi medalistami mistrzostw Polski. Gospodarze postawili się Azotom i po pierwszej połowie był remis 16:16. Emocji nie brakowało po zmianie stron i po wojnie nerwów w końcówce ostatecznie ze zwycięstwa mogła cieszyć się ekipa Jarosława Cieślikowskiego. 

Wynik spotkania otworzył Marko Panić, ale szybko odpowiedział trafieniem Stanisław Makowiejew. Od samego początku mecz był wyrównany, ale po obu stronach parkietu drużyny notowały proste straty, co skutkowały przestojami w ataku. W 7. minucie po kolejnym błędzie Chrobrego Adam Skrabania dał prowadzenie puławianom na 5:3. 

REKLAMA

Po chwili słabszy fragment gry zanotowali goście, a głogowianie zdobyli trzy bramki z rzędu i wyszli na prowadzenie 6:5. W 15. minucie na wynik 8:7 dla Chrobrego o chwilę przerwy poprosił Jarosław Cieślikowski. Gospodarzom udało się wyjść na dwie bramki przewagi, ale nie trwało to długo. Obie drużyny grały falami. W 23. minucie Azoty nie trafił z rzutu karnego, ale Chrobry nie wykorzystał szansy na zbudowanie większej przewagi. Za moment goście znów oddali niecelny rzut, a Mateusz Rydz podwyższył różnicę bramkową do trzech oczek (15:12).

Pod koniec pierwszej połowy Azoty przebudziły się i szybko wyrównały wynik spotkania. Ostatecznie po zaciętych trzydziestu minutach starcia tablica wyników pokazywała 16:16. 

Po zmianie stron zmotywowani głogowianie nie odpuszczali i szybko wyszli ponownie na prowadzenie. Azoty nie radziły sobie w ataku, na co zareagował trener Bartosz Jurecki prosząc już w 35. minucie o czas. Gospodarze postawili trudne warunki brązowym medalistom mistrzostw Polski. 

W bramce Chrobrego bardzo dobrze spisywał się Rafał Stachera. W 43. minucie Azoty przegrywały 23:26 o drugi czas zażądał Bartosz Jurecki. Jednak nie poprawiła się gra puławian. Cztery minuty później z powodu gradacji kar boisko musiał opuścić Paweł Grzelak. Goście musieli odrabiać starty, ale grali nerwowo i popełniali kolejne błędy. A Chrobry zamieniał pomyłki przeciwnika na bramki. 

Puławianie walczyli do samego końca. Końcówka była bardzo nerwowa i w 57. minucie Wojciecha Gumińskiego Azoty złapały bramkę kontaktową. Ostatecznie po ogromnych nerwach w ostatnich sekundach pojedynku Chrobry nie dał już sobie wyrwać zwycięstwa z rąk i pokonał przeciwnika 34:33. 

Chrobry GłogówAzoty Puławy 34:33 (16:16)

fot.: Krzysztof Betnerowicz

REKLAMA

Dodaj komentarz