REKLAMA

MŚ 2019: Rewelacyjny Egipt nie poskromił Hiszpanów. Mistrzowie Europy zagrają o Igrzyska

Autor: Patryk Dziadura, 26-01-2019, 18:53

To było udane popołudnie dla oglądających starcie kontynentalnych medalistów. Faraonowie dali wycisk zawodnikom Jordi Ribery, którzy wciąż są drużyną światowego formatu i w końcówce pewnie pokonali Egipcjan.

Wicemistrzowie Afryki nie zasłynęli na mundialu z sensacyjnego zwycięstwa, jednak wygrane nad drużynami niżej notowanymi, i jak później się okazało, cenny remis z Węgrami, wprowadził ich do meczu, który dawał możliwość gry w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Tokio. Z drugiej strony Hiszpanie są największym rozczarowaniem mundialu. Po długo wyczekiwanym Mistrzostwie Europy, nie zaliczyli katastrofalnej wpadki, jednak trzy przegrane mecze, to zbyt wiele, aby myśleć o medalu. Los przyznał największemu oczarowaniu i rozczarowaniu turnieju szansę gry o turniej kwalifikacyjny.

REKLAMA

Początek był prawdziwie szalony. Do 10. minuty przy stanie 6:5 drużyny czterokrotnie wymieniały się prowadzeniem, głównie za sprawą kontrataków. Hiszpanie gubili piłki, zaś Egipcjanie nadziewali się na hiszpański blok lub dobrze broniącego Gonzalo Perez de Vargasa. W 15. minucie dwa razy z rzędu wyrównanie dawał co rusz przedzierający się przez defensywę Ahmed El-Ahmar, do przerwy trafiając cztery razy. Takim samym dorobkiem mógł się pochwalić kołowy Egipcjan, Mohamed Shebib, który fantastycznie gubił kryjących i dostawał piłki bez trudu.

Chwilę po tym Hiszpanie nie wykorzystali szansy na zbudowanie przewagi. Ibrahim El-Masry wyleciał z boiska za uderzenie w twarz Gedeona Guardioli, a tuż po tym karę dwóch minut za odrzucenie piłki po gwizdku dostał rozgrywający o bujnej fryzurze, Ali Zeinelbaedin. Po dwudziestu minutach podopieczni Jordi Ribery zacięli się, zmarnowali trzy kontrataki, a Egipcjanie w 26. minucie przełamali wynik, by po raz trzeci objąć prowadzenie (14:16). Na nic zdały się dwie udane kontry Aitora Arino. Yehia Elderea szczęśliwym rzutem po bloku utrzymał prowadzenie dla swoich rodaków.

Zawodnicy Davida Davisa wciąż grali jak z nut. Siatkę dziurawili Yahia Omar i Omar Haggag, a swój procent skuteczności podnosił Karim Handawy. Długo jednak cmokać nie mogliśmy nad ich grą, ponieważ w końcu Faraonów dopadła zadyszka. Hiszpanom nie trzeba było mówić drugi raz co robić i po czterdziestu jeden minutach i kilku kontrach było 26:22. Na pomoc wrócił El-Ahmar, który od razu przywitał się dwoma bramkami i niespełna kwadrans przed końcem zmniejszył straty do dwóch goli (28:26).

O ile Hiszpanie nie mieli już tylu szans na kontry, o tyle Joan Canellas przywrócił drużynie siłę rażenia z dystansu kończąc mecz z dziewięcioma bramkami. To po jego dwóch kolejnych trafieniach zza dziewiątego metra Mistrzowie Europy prowadzili już 34:28 i nie pozwolili sobie zabrać siódmego miejsca i awansu do turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk w 2020 roku.

Hiszpania - Egipt 36:31 (17:18)

Hiszpania: Corrales, Perez de Vargas - Aguinagalde, Arino 3, Canellas 9, Alex Dujszebajew 1, Entrerrios 5, Fernandez 1, Figueras 4, Gomez 4, Goni Leoz 3, Guardiola, Gurbindo, Morros, Sole 7

Kary: Canellas - 4 minuty; Morros - 2 minuty

Karne: 2/2

Egipt: Eltayar, Handawy - Abdelrahim 1, Abdou, El-Ahmar 6, Elderea 1, El-Masry 1, El-Wakil 3, Haggag 2, Issa 3, Khairy, Nawar, Omar 3, Sanad 2, Shebib 6, Zeinelabedin 2

Kary: El-Wakil, Issa, Zeinelabedin - 2 minuty

Karne: 4/4

REKLAMA

Dodaj komentarz