REKLAMA

Wielkie emocje w Legionowie! Zdecydowała bramka w ostatniej akcji

Autor: Wojciech Staniec, 11-03-2018, 17:35

Dwie zupełnie różne połowy zobaczyli kibice w Legionowie. Po pierwszej części Spójnia wygrywała czterema bramkami, ale po wznowieniu gry KPR odrobił straty i rzutem na taśmę wygrał 21:20.

To spotkanie dla obu ekip było bardzo prestiżowe, a jego stawką były cztery punkty. Przed tą kolejką KPR Legionowo było siódme, a Spójnia Gdynia ósma w grupie granatowej. Pomimo tego, że żadna z tych drużyn nie ma szans na walkę o fazę finałową, to nikt nie zmierzał odpuszczać. 

REKLAMA

Dwaj zawodnicy Spójni - Adam Lisiewicz i Kamil Pedryc otworzyli wynik tego spotkania. W kolejnych minutach oglądaliśmy w miarę wyrównany pojedynek. Pod koniec pierwszej połowy goście zanotowali serię trzech trafień, do bramki trafiali Adam Lisiewicz, Maciej Marszałek i Rafał Jamioł ze Spójni. Odpowiedział jeszcze Mateusz Rutkowski i dzięki temu KPR po pierwszej połowie przegrywał tylko czterema bramkami.

Druga połowa zaczęła się od mocnego uderzenia gospodarzy, którzy w ciągu pięciu minut rzucili cztery bramki i doprowadzili do remisu. Wtedy też goście się przebudzili i od tej chwili wynik zaczął oscylować wokół remisu.

Później Spójnia odskoczyła na dwie bramki, jednak dwa karne na gole zamienił Michał Grabowski i na tablicy wyników było 19:19. Zawodnicy z Legionowa na tym nie poprzestali, a gola rzucił Kacper Adamski. Goście odpowiedzieli trafieniem Rafała Rychlewskiego.

Piłkę mieli zawodnicy KPR-u, a ich trener na kilkanaście sekund przed końcem poprosił o czas. Nie wiemy co swoim podopiecznym powiedział Marcin Smolarczyk, ale pomogło! Bramkę zdobył Kamil Ciok i po fantastycznej pogoni legionowianie wywalczyli cztery, jakże cenne punkty.

KPR Legionowo - Spójnia Gdynia 21:20 (8:12)

REKLAMA

handballnews.pl

Dodaj komentarz