REKLAMA

Sześć arcyciekawych pojedynków! Rusza 26. seria PGNiG Superligi

Autor: Ewa Basak, 10-03-2018, 01:25

PGNiG Superliga nie zwalnia tempa. W sobotę rozpoczynamy kolejną kolejkę rozgrywek, w której czeka nas wiele sportowych emocji. Na co zwrócić uwagę? 

Przed nami interesujące starcie w Kaliszu, gdzie gospodarze zmierzą się z NMC Górnikiem. Obie drużyny w tym sezonie zachwycają swoją formą. A kto będzie mógł cieszyć się ze zwycięstwa w sobotę? 

REKLAMA

W pierwszym meczu pomiędzy tymi zespołami zabrzanie pewnie pokonali rywali 33:26. MKS na pewno liczy na udany rewanż, ale zadanie nie będzie łatwe. W najbliższym spotkaniu dodatkową pomocą kaliszan będą kibice, którzy podczas każdego ligowego meczu wypełniają halę i mocno wspierają swoich zawodników. MKS pokazywał już nie raz w tym sezonie, że na własnym trenie jest bardzo niebezpieczne i potrafi sprawić niespodziankę. 

Beniaminek PGNiG Superligi cały czas walczy z Gwardią Opole o trzecie miejsce w grupie pomarańczowej, bo do tej lokaty traci tylko trzy punkty. Podopieczni Rastislava Trtika zajmują pewną drugą lokatą w tabeli granatowej. 

To może być pojedynek bramkarzy. W ekipie gospodarzy świetnie spisuje się między słupkami Edin Tatar i Łukasz Zakreta, który ostatnio przedłużył kontrakt z klubem na kolejny sezon, zaś w u zabrzan jest kapitalnie broniący duet, który tworzy Martin Galia i Mateusz Kornecki. 

Energa MKS KaliszNMC Górnik Zabrze, sobota, godz. 13

Lubinianie podejmą drużynę Marcina Lijewskiego. W poprzedniej serii Zagłębie dość niespodziewanie przegrało na wyjeździe z Meblami Wójcik, a warto dodać, że wcześniej zawodnicy Bartłomieja Jaszki pokonali NMC Górnika Zabrze. Wybrzeże ostatnio musiało uznać wyższość mistrza Polski. W Kielcach najskuteczniejszym graczem był Krystian Wołowiec – autor sześciu bramek.

Obie drużyny potrzebują punktów w celu utrzymania piątej pozycji w swoich grupach. Przypomnijmy, że to miejsce daje możliwość gry o Dziką Kartę. Gdańszczanie muszą uważać na Stal Mielec, która goni ich punktowo. 

W październiku po zaciętym meczu gdańszczanie wygrali tylko jedną bramką. A jak będzie w Lubinie? 

Zagłębie Lubin - Wybrzeże Gdańsk, sobota, godz. 15:30 

MMTS i Piotrkowianin zagrają o powrót na zwycięską ścieżkę. Kwidzynianie zanotowali dwie porażki z rzędu, ostatnio przegrali w Szczecinie 25:20. Ekipa Dmytro Zinchuka po wyrównanym pojedynku ze Stalą Mielec uległa w rzutach karnych. Zespół z Piotrkowa Trybunalskiego w tym roku wygrał tylko jedno spotkanie. 

W Kwidzynie na pewno walki na parkiecie nie zabraknie. Pierwsze stracie zakończyło się wynikiem 31:30 dla graczy Macieja Mroczkowskiego. Goście mają nadzieję, że tym razem uda się im pokonać MMTS i odrobić różnicę punktową do Stali, która aktualnie wynosi tylko dwa punkty. Drużyna z Kwidzyna nadal pozostaje w walce o trzecią lokatą w tabeli granatowej, bo Chrobry ma tylko o trzy oczka więcej. Piotrkowianin powinien zwrócić uwagę na Adriana Nogowskiego, który jest najskuteczniejszym zawodnikiem swojego zespołu i świetnie spisuje się na parkiecie. 

MMTS Kwidzyn - Piotrkowianin Piotrków Trybunalski, sobota, godz. 17

Azoty podejmą zespół z Głogowa. Puławianie mają problemy kadrowe, bo z gry jest wyłączonych kilku kluczowych zawodników. 4 marca brązowi medaliści zagrali rewanżowe spotkanie z Chambery Savoie Handball. We Francji na parkiecie ze względu na urazy nie mogło wystąpić aż ośmiu zawodników: Marko Panić, Piotr Masłowski, Adam Skrabania, Robert Orzechowski, Witalij Titow,  Krzysztof Łyżwa, Bartosz Kowalczyk, Daniel Dupjacanec. Czy to osłabienie wykorzysta Chrobry?

Podopieczni Jarosława Cieślikowskiego przyjadą mocno podbudowaniu po ostatnich wygranych. Najpierw głogowianie przerwali zwycięską passę MKS-u Kalisz, a w środę pokonali Gwardię. Puławianie w ostatnim ligowym spotkaniu przegrali z MMTS-em, a w niedzielę ponieśli porażkę z Chambery w ramach Pucharu EHF. 

Bardzo dobry mecz w Opolu rozegrał Michał Kapela, który bronił z 54% skutecznością. Zaś w bramce Azotów świetnie radzą sobie także Valentyn Koshovy i Vadim Bogdanov. Najlepszymi strzelcami w drużynie gospodarzy jest Marko Panić, natomiast u Chrobrego Kamil Sadowski. 

Azoty Puławy - Chrobry Głogów, sobota, godz. 18

Arcyciekawie zapowiada się w Mielcu. Dla Stali i "Meblarzy" poprzednia seria Superligi była bardzo udana. Ekipa Krzysztofa Lipki w końcu się przełamała i odniosła pierwsze zwycięstwo w 2018 roku, a elblążanie wygrali drugie spotkanie z rzędu i liczą na podtrzymanie tej passy. Mielczanie w Piotrkowie Trybunalskim triumfowali dopiero po rzutach karnych, w których kapitalne interwencje zanotował Tomasz Wiśniewski.

Podopieczni Jacka Będzikowskiego są głodni rewanżu za pierwszy mecz, w którym "Czeczeńcy" byli lepsi aż o szesnaście bramek. Czy w sobotę "Meblarze" podtrzymają swoją dobrą formę i postawią się rywalowi? 

To będzie sentymentalna podróż dla Marcina Miedzińskiego, który jeszcze w poprzednim sezonie występował w barwach Stali. W meczu przeciwko Zagłębiu Mikołaj Kupiec doznał urazu kolana i jego wysęp w najbliższym spotkaniu jest niepewny. 

Stal Mielec - Meble Wójcik Elbląg, sobota, godz. 18 

Opolanie zmierzą się z Pogonią Szczecin. Jak pokazał pierwszy mecz pomiędzy tymi zespołami emocje będą do samego końca. Jesienią o zwycięstwie musiały zadecydować rzuty karne, w których lepsi byli "Portowcy". Na pewno przyjezdni będą chcieli powtórzyć ten sukces, ale to zadanie będzie trudne. 

Gwardia ostatnio przegrała z Chrobrym 23:28 i w sobotę będzie chciała poprawić nastroje swoich kibiców. Szczecinianie przyjadą po zwycięstwie nad MMTS-em. Stawką sobotniego meczu będą cztery punkty, bo rywale należą do grupy pomarańczowej. Pogoń ma szansę wyprzedzić Piotrkowianina, a  gospodzie utrzymać trzecie miejsce. 

Gwardia Opole - Sandra SPA Pogoń Szczecin, sobota, godzina 18:30

REKLAMA

Dodaj komentarz