REKLAMA

Pewne zwycięstwo PGE VIVE! Kielczanie lepsi od Celje

Autor: Wojciech Staniec, 17-02-2018, 17:25

Jedynie w pierwszej połowie goście mogli mieć nadzieję na korzystny wynik. Po przerwie kielczanie prowadzili już nawet dziesięcioma bramkami, a ostatecznie wygrali 37:31. Dla PGE VIVE był to czwarty triumf w tym sezonie w Lidze Mistrzów.

To spotkanie było bardzo ważne dla PGE VIVE, które wciąż ma szanse na zajęcie czwarte miejsca w grupie. Kielczanie zagrali bez narzekającego na uraz Michała Jureckiego, ale za to z powracającym do zdrowia Mateuszem Kus. W Celje zagrali Daniel Dujshebaev i Branko Vujović, którzy są wypożyczeni do mistrza Słowenii z PGE VIVE.

REKLAMA

Dobrze w to spotkanie wszedł Krzysztof Lijewski, który w ciągu ośmiu minut trzy razy trafił do słoweńskiej bramki. Skutecznie grał też Karol Bielecki. Dobrze wyglądała defensywa mistrzów Polski, którzy mogli wyprowadzać sporo kontr. Gdy w 14. minucie prowadzili oni już 11:6, to o czas poprosił szkoleniowiec ekipy gości - Bramko Tamse. Po kwadransie trener Tałant Dujszebajew dokonał zmian i wymienił większość zawodników z ataku. Wtedy gra PGE VIVE zacięła się i goście zmniejszyli straty do jednej bramki (11:12 w 18. minucie).

"Nowi" potrzebowali kilku chwil, aby zadomowić się na boisku, a gdy już to zrobili przewaga mistrzów Polski znów zaczęła rosnąć. W 25. minucie Manuel Strlek zamienił kolejną kontrę na bramkę i jego ekipa prowadziła już 19:14. Co ciekawe kielczanie po pierwszej połowie prowadzili 21:17, był więc to taki sam wynik jak przed tygodniem w meczu z Flensburgiem. 

Od mocnego uderzenia zaczęli drugą połowę zawodnicy PGE VIVE i po pięciu minutach prowadzili już siedmioma bramkami. Dobre spotkanie rozgrywał też bramkarz kieleckiej drużyny - Filip Ivić. Przewaga mistrzów Polski ciągle rosła i gdy w 40. minucie wygrywali oni już 28:20 o przerwę musiał poprosić Branko Tamse. To jednak wiele nie pomogło, bo chwilę później kielczanie mieli już o dziesięć bramek więcej. Pod koniec spotkania Słoweńcy nieco zmniejszyli straty, ale i tak dwa punkty zostały w Kielcach.

W drugiej połowie szansę występu w dłuższym wymiarze czasowym dostał Bartłomiej Bis. W ekipie z Celje dobrze spisywali się Dani Dujshebaev oraz Branko Vujović (obaj są wypożyczeni z PGE VIVE).

PGE Vive Kielce - Celje Pivovarna Laśko 37:31 (21:17)

PGE VIVE: Szmal, Ivić - Bis, A. Dujshebaev 2, Kus, Aguinagalde 4, Bielecki 4, Jachlewski 3, Strlek 6, Janc 3, Lijewski 5, Jurkiewicz 2, Zorman 1, Mamić 4, Bombac 1, Djukić 2.

Celje: Lesjak, Pantjar - Vujović 4, Jurecić 2, Malus 3, Suholeżnik, Marguc 3, Groselj, Kodrin 2, Makuc, Anić 6, D. Dujshebaev 2, Mackovsek 4, Mlakar 5.

REKLAMA

Dodaj komentarz