REKLAMA

Dzielni zabrzanie nie dali rady. Klasa PGE VIVE!

Autor: Ewa Basak, 13-02-2018, 19:57

NMC Górnik bardzo słabo zagrał pierwszą część meczu, ale po przerwie zabrzanie znacznie lepiej już spisywali się na parkiecie. Po widowiskowym starciu ze zwycięstwa mogli cieszyć się mistrzowie Polski. 

Zawodnicy Górnika rozpoczęli mecz bardzo nerwowo, co przełożyło się na słabą grę. Już w pierwszych minutach na parkiecie mogliśmy oglądać Jana Czuwarę, który niedawno dołączył do ekipy z Zabrza. Młody skrzydłowy zadebiutował w nowej drużynie. Wynik meczu otworzył Krzysztof Lijewski. 

REKLAMA

Gospodarze oddawali niecelne rzuty, a kielczanie zamieniali błędy w kolejne bramki. Kibice zgromadzeni w hali musieli czekać aż jedenaście minut na pierwsze trafienie swojej drużyny. Iso Sluijters przełamał niemoc rzutową Górnika, ale wtedy na koncie PGE VIVE były już cztery oczka. Źle grali w ofensywie zabrzanie i nie mogli pokonać dobrze funkcjonującej obrony mistrzów Polski. Świetne interwencje notował także Filip Ivić. 

W 15. minucie na wynik 6:3 o czas poprosił Tałant Dujszebajew, który chciał uspokoić grę swoich podopiecznych. Mariusz Jurkiewicz podwyższył prowadzenie swojego zespołu na 8:4. Wtedy o chwilę przerwy zażądał Rastislav Trtik. Wskazówki trenera jednak nie pomogły zabrzanom, którzy ponownie popełnili błąd techniczny. Starta Górnika systematycznie rosła, a po pierwszej połowie gospodarze przegrywali 11:16. 

Po zmianie stron gra zmieniła się diametralnie. Zabrzanie rozpoczęli bardzo dobrze drugą część meczu, bo po trzech bramkach z rzędu mistrzowie Polski mieli już tylko dwubramkowe prowadzenie. Kapitalnymi obronami mógł pochwalić się Martin Galia, który zatrzymał w sytuacjach "sam na sam" rzuty kielczan, ale 40. minucie także znakomite wejście zaliczył Mateusz Kornecki, który nie dał się pokonać Karolowi Bieleckiemu przy karnym.

Bartłomiej Tomczak wykorzystał rzut karny i zabrzanie zbliżyli się do rywali na dwa trafienia (20:22). Gospodarze nie zwalniali tempa i Łukasz Gogola zmniejszył różnicę bramkową już tylko na 21:22. Od tej pory mecz stał się bardziej wyrównany. 

W kolejnych minutach Górnik ponownie zanotował kilka błędów, które bezlitośnie wykorzystali to gracze PGE VIVE. Mistrzowie Polski dziesięć minut przed zakończeniem spotkania wygrywali już 27:21. Gospodarze fatalnie zagrali ostatnie minuty, w których musieli całkowicie dominowali kielczanie. Ostatecznie podopieczni Tałanta Dujszebajewa wygrali 37:28 i zgarnęli komplet punktów. 

NMC Górnik Zabrze - PGE VIVE Kielce 28:37 (11:16)

REKLAMA

Dodaj komentarz