Ambitna postawa Zagłębia nie wystarczyła. Ogromne emocje i zwycięstwo Górnika Zabrze

Autor: Roksana Góra, 03-12-2017, 19:05

W meczu kończącym 12. kolejkę PGNiG Superligi spotkały się drużyny NMC Górnika Zabrze i Zagłębia. Ambitni lubinianie postawili się stawianym w roli faworytów zabrzanom, jednak ostatecznie triumfatorami górniczych derbów zostali zawodnicy Górnika, którzy pokonali rywali 33:31. 

Spotkanie od samego początku toczyło się w zawrotnym tempie. W zabrzańskiej drużynie prym wiedli skrzydłowy Bartłomiej Tomczak i rozgrywający Iso Sluijters. Nie gorsi byli ich rywale - w pierwszych minutach dobrze prezentował się Jan Czuwara i Przemysław Mrozowicz. Zabrzanie stawiali na grę do swojego obrotowego Marka Daćki, który nie zawodził. Wiele podań trafiało także do skutecznych skrzydłowych - na wyróżnienie zasłużył Patryk Gluch, który raz po raz pokonywał bramkarza przeciwników. Zawodnicy z Lubina grali bardzo ambitnie, jednak często nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze spisującego się Martina Galię. Po dziesięciu minutach gry NMC Górnik Zabrze miał szansę na pięciobramkowe prowadzenie, jednak niedokładne podania i niecelne rzuty napędzały kontrataki podopiecznych Bartłomieja Jaszki. Jego zawodnicy po kwadransie doprowadzili do remisu 11:11, jednak taki stan nie utrzymał się zbyt długo. Ekipy schodziły na przerwę przy wyniku 19:17 na korzyść śląskiej drużyny.

REKLAMA

Podobnie rozpoczęła się druga połowa. Oba zespoły nadal grały bardzo aktywnie, zarówno w ataku, jak i w defensywie. Kilka obron zanotował na swoim koncie Jakub Skrzyniarz, dzięki czemu jego koledzy mogli zniwelować straty i już po pięciu minutach na tablicy widniał remis 20:20. W całym meczu aż roiło się od rzutów karnych, których głównymi egzekutorami byli Bartłomiej Tomczak oraz jego przeciwnik - Arkadiusz Moryto. W ważnym momencie karnego obronił Mateusz Kornecki, przez co Zagłębie nie wyszło na prowadzenie. Stawiani w roli faworytów podopieczni Rastislava Trtika nie wykorzystywali nadarzających się okazji i nie zdołali zbudować większej różnicy nad graczami z Lubina. Co więcej, na dziesięć minut przed końcem to właśnie Zagłębie wyszło na dwubramkowe prowadzenie i zwycięstwo zabrzan stawało pod znakiem zapytania. Emocje narastały nie tylko na boisku, ale i na trybunach. Zwycięstwo Górnika zostało przypieczętowane przez Marka Daćkę, który najpierw zdobył bramkę z koła, a po kilku minutach wykorzystał rzut z siedmiu metrów. Ostatecznie triumf odnieśli właśnie zabrzanie, którzy pokonali Zagłębie Lubin 33:31.

NMC Górnik Zabrze - Zagłębie Lubin 33:31 (19:17)

REKLAMA

Dodaj komentarz