Heroiczny bój Polaków. Dogrywka przesądziła o losach meczu

Autor: Wojciech Staniec, 20-08-2016, 03:22

Niesamowitą walkę stoczyli reprezentanci Polski w meczu z Danią. Kilka razy odrabiali trzy bramkowe straty. Do dogrywki doprowadzili rzutem w ostatniej sekundzie. Jednak w dodatkowym czasie gry zabrakło im zdrowia. Nasi zawodnicy przegrali 28:29 i zagrają o medale. Jednak po takim boju Polscy fani muszą być dumni ze swoich szczypiornistów.

Niestety, również w tym meczu nie mógł zagrać Michał Jurecki. Rozgrywający ciągle miał problemy ze stawek skokowym, który skręcił jeszcze w meczu z Egiptem. Trener Tałant Dujszebajew zdecydował, że od pierwszych minut między słupkami w polskiej ekipie grać będzie Sławomir Szmal. 

Duńczycy zaczęli to spotkanie od trzech bramek z rzędu. Niklasa Landina jako pierwszy w polskiej ekipie pokonał Mariusz Jurkiewicz w 5. minucie. Popularny "Kaczka" dołożył dość szybko jeszcze dwa trafienia i przegrywaliśmy już tylko 3:4. 

W 12. minucie był remis 5:5 i "wszystko zaczynało się od początku". I tak też było, bo podobnie jak w pierwszych akcjach meczu Duńczycy rzucili trzy bramki z rzędu. Wtedy w polskiej bramce pojawił się bohater pojedynku z Chorwacją - Piotr Wyszomirski. Szmal opuszczając parkiet miał jedną odbitą piłkę na dziewięć rzutów. Dujszebajew postanowił też, że"Biało-czerwoni" będą grali w siedmiu w polu, na dwóch kołowych i to przyniosło skutek, bo bramkę rzucił Kamil Syprzak.

To był szalony mecz. Polacy znów odrobili straty i był remis po 9. O czas poprosił Gudmundur Gudmundsson i efekt był taki, że Duńczycy odskoczyli na trzy bramki. Po chwili mieli nawet cztery trafienia więcej, ale Polacy dość szybko... odrobili straty. Po bramce Karola Bieleckiego na 20 sekund przed przerwą było po 15.

Duńczycy ostatnią akcję zagrali w siedmiu w ataku i bramkę rzucił Kasper Sondergaard i jego drużyna prowadziła po pierwszej połowie 16:15.

Chwilę po wznowieniu gry do remisu doprowadził Michał Daszek, kilkadziesiąt sekund później prowadziliśmy 17:16. A chwilę później było już 19:17. Kapitalne zawody rozgrywał Piotr Wyszomirski, który bronił w niesamowitych wręcz sytuacjach (kontry, rzuty ze skrzydła). Zacięła się gra Polaków w ataku i w 42. minucie Duńczycy objęli prowadzenie 20:19.

Pięć minut przed końcową syreną Polacy mieli piłkę i szansę na prowadzenie, ale nasi zawodnicy oddali nieskuteczny rzut, a Landin przez całe boisko trafił do pustej polskiej bramki (było 23:22 dla Skandynawów). Wtedy o czas poprosił Dujszebajew.

Biało-czerwoni wyszli na prowadzenie 24:23, a Duńczycy mieli ogromne problemy z rzuceniem Polakom bramki, dlatego przerwę wykorzystał ich trener. Końcówka była bardzo nerwowa, Duńczycy odzyskali piłkę. Na 39 sekund przed końcem mieli karnego (był remis). Hansen pokonał Wyszomirskiego. 

Polacy mieli 24 sekundy, aby doprowadzić do dogrywki, więc Dujszebajew wziął czas. Niemal równo z końcową syreną na rzut rozpaczy zdecydował się Michał Daszek i pokonał Landina. Był remis 25:25 i dogrywka. 

Duńczycy świetnie zaczęli dogrywkę, dobrze bronił Landin i zrobiło się 28:25. Polacy byli w bardzo trudnej sytuacji. Skandynawowie wygrali pierwszą część dodatkowego czasu gry 29:26.

"Biało-czerwoni" mieli kilka okazji, aby dogonić rywali, ale kapitalnie w duńskiej bramce spisywał się Landin. Dzięki niemu Skandynawowie wygrali 29:28 i zagrają o złoto.

Mecz o brązowy medal zostanie rozegrany 21 sierpnia o godzinie 15.30. Rywalem Polaków będą Niemcy. Pojedynek o złoto rozpocznie się o 19.

Polska - Dania 28:29 (15:16, 25:25, 26:29)

PolskaSławomir SzmalPiotr Wyszomirski - Krzysztof Lijewski 3, Mateusz JachlewskiPrzemysław Krajewski 1, Karol Bielecki 7, Adam Wiśniewski 1, Bartosz Jurecki 1, Kamil Syprzak 5, Michał Daszek 5, Mateusz Kus 1, Michał SzybaMariusz Jurkiewicz 4.

Dania: Niklas Landin Jacobsen 1 - Mads Christiansen 4, Mads Mensah LarsenCasper Mortensen 2, Jesper NodesboLasse Svan 1, Rene Toft Hansen 1, Henrik Mollgaard JensenMorten Olsen 7, Kasper Søndergaard Sarup 3, Henrik Toft HansenMikkel Hansen 10,  Michael Damgaard Nielsen.

 

REKLAMA

Dodaj komentarz