REKLAMA

Azoty powalczyły, ale wygrało PGE VIVE! Kielczanie z piętnastym Pucharem Polski

Autor: Wojciech Staniec, 13-05-2018, 19:28

Jeszcze kwadrans przed końcem spotkania sprawa Pucharu Polski była otwarta. Wcześniej na prowadzeniu były Azoty Puławy. Jednak bardzo dobrze w końcówce zagrało PGE VIVE, kilka ważnych rzutów obronił Sławomir Szmal. Dzięki temu kielczanie wygrali 35:29 i wywalczyli Puchar Polski.

W sobotę w Arenie Kalisz rozegrany został finał Pucharu Polski kobiet, a dzień poźniej na przeciwko siebie stanęli zawodnicy Azotów i PGE VIVE. Dla puławian był to debiut w finale, z kolei kielczanie mieli szansę na piętnasty w historii i dziesiąty z rzędu Puchar Polski.

REKLAMA

Zawodnicy Azotów udanie weszli w to spotkanie. Duża w tym zasługa Marko Panicia, który dawał się we znaki kieleckiej drużynie. W 9. minucie puławianie prowadzili 7:4, a trzy gole dla nich rzucił Marko Panić (w całej pierwszej połowie siedem trafień). Azoty grały bardzo dobrze w ataku, z czym nie do końca radzili sobie zawodnicy PGE VIVE. Po kwadransie trener Tałant Dujszebajew dokonał zmiany w bramce i Sławomira Szmala zastąpił Filip Ivić.

Chorwat zanotował kilka udanych interwencji, ale na pięć minut przed przerwą znów wszedł Szmal. Azoty cały czas prowadziły. Obie drużyny grały bardzo dobrze w ataku - w  pierwszej połowie w sumie padło 38 bramek. Tuż przed przerwą kielczanie mieli szansę, aby doprowadził do remisu, ale kontrę zmarnował Alex Dujshebaev. Po pierwszej części spotkania Azoty prowadziły 20:18.

Jeżeli ktoś myślał, że po przerwie PGE VIVE od razu odrobi straty to był w błędzie. Azoty nadal grały bardzo dobrze i konsekwentnie. Dopiero w 39. minucie kielczanie stanęli przed szansą doprowadzenia do remisu i wtedy też na 24:24 rzucił Alex Dujshebaev. Chwilę później trafił Dean Bombac i zawodnicy z Kielc zameldowali się na pierwszym w tym meczu prowadzeniu. 

Od tego momentu przewaga PGE VIVE zaczęła stopniowo rosnąć. Lepiej zaczęła grać kielecka obrona, a Azoty nie zdobywały już tak łatwo bramek jak wcześniej. Dobrze zaczął bronić także Szmal. W 50. minucie "żółto-biało-niebiescy" prowadzili już pięcioma bramkami. W 57. minucie czerwoną kartkę z gradacji kar otrzymał Marko Mamić.

To jednak nie zmieniło wyniku i PGE VIVE sięgnęło po swój piętnasty w historii Puchar Polski!

Azoty Puławy - PGE VIVE Kielce 29:35 (20:18)

Azoty: Bogdanov, Koshovy - Kuchczyński 1, Podsiadło 3, Łyżwa 3, Panić 9, Grzelak 1, Masłowski 2, Titow, Kowalczyk, B. Jurecki 7, Ostroushko 1, Prce 2, Gumiński, Seroka, Skrabania

PGE VIVE: Szmal, Ivić - M. Jurecki 4, Dujshebaev 7, Kus, Aguinagalde 2, Bielecki 4, Jachlewski 5, Strlek 4, Janc 4, Jurkiewicz 1, Zorman 1, Mamić, Bombac 3, Djukić.

REKLAMA

handballnews.pl

Dodaj komentarz