REKLAMA

Na ten moment czekali prawie rok. PGE VIVE w końcu wygrało na wyjeździe

Autor: Wojciech Staniec, 12-11-2017, 18:20

Zakończyła się fatalna, bo trwająca od blisko roku passa bez wygranej PGE VIVE w Lidze Mistrzów na wyjeździe. Kielczanie ograli w meczu 7. koleki duński Aalborg 34:30. To drugi triumf mistrzów Polski w tym sezonie w tych elitarnych rozgrywkach.

Jak nie teraz to kiedy? Mogli się zastanawiać kibice i zawodnicy PGE VIVE. Kielczanie nie wygrali na wyjeździe w Lidze Mistrzów od blisko roku. Teraz pojechali do Aalborga, czyli drużyny solidnej, ale takiej, którą powinni być w stanie ograć. Problemem była jednak nie tylko zła passa poza Halą Legionów, ale też liczba punktów w Lidze Mistrzów. Po sześciu kolejkach mistrzowie Polski mieli cztery oczka.

REKLAMA

Duńczycy na pierwszą bramkę w tym spotkaniu musieli czekać do 5. minuty, a przez ten czas PGE VIVE zanotowało dwa trafienia. Jednak już 180 sekund później na tablicy wyników był remis 3:3. Później spotkanie zrobiło się bardziej wyrównane, ale z czasem kielczanie zbudowali sobie cztery bramki przewagi. O czas musiał poprosić szkoleniowiec gospodarzy i to była dobra decyzja dla Duńczyków gdyż złapali oni kontakt z kielczanami. Jednak PGE VIVE tuż przed przerwą nie straciło żadnej bramki, rzuciło trzy i na przerwę schodziło pewnie prowadząc.

Na początku drugiej połowie mistrzowie Polski nadal utrzymywali bezpieczną przewagę. Dobre spotkanie rozgrywał Dean Bombac, który umiejętnie kierował ich grą w ataku. Swoje szanse w ataku dostał także wykorzystywany do tej pory głównie w defensywie Marko Mamicia. W 44. minucie przewaga podopiecznych Tałanta Dujszebajewa urosła do sześciu bramek, a o czas musiał poprosić szkoleniowiec gości. Duńczycy rzucili szybko dwie bramki, na taki obrót spraw błyskawicznie zareagował trener PGE VIVE i tym razem on skorzystał z przerwy na żądanie.

W poprzednich wyjazdowych meczach często powtarzał się taki scenariusz, że po dobrej grze kielczanie zacinali się, co skrzętnie wykorzystywali rywale. Tym razem tak się nie stało. PGE VIVE utrzymało dobre tempo do ostatniego gwizdka i wywalczyło dwa bardzo cenne punkty. "Żółto-biało-niebiescy" wygrali tym samym pierwszy wyjazdowy mecz od 16 listopada 2016 roku.

Aalborg Handball - PGE VIVE Kielce30:34 (14:18)

Aalborg: Pedersen, Aggefors - Smarason 8, P. Larsen 2, Barthold 1, M. Larsen 5, Hasselund, Hald Jensen 1, A. Jensen 7, Jotić 1, Atlason, Pedersen, Antonsen, Juul-Lassen 5.

PGE VIVE: Szmal, Wałach - Jurecki 5, Dujshebaev 4, Kus, Aguinagalde 5, Bielecki 2, Jachlewski 2, Strlek 4, Janc 3, Lijewski 3, Jurkiewicz, Zorman, Mamić 1, Bombac 4, Djukić 1.

Wasze komentarze

Yoy2017-11-12 18:35:46
:D

Dodaj komentarz